Przed godziną zero
Historia manusite.pl oficjalnie zaczęła się 28.10.2006 roku, jednak serwis powstawał trochę wcześniej. Na początku 2005 roku obecni administratorzy (QuaD i Sova) wpadli na pomysł stworzenia strony o Czerwonych Diabłach. Od pomysłu do realizacji bardzo daleka droga, jednak z każdym dniem prace nabierały tempa. W czerwcu idea serwisu zaczęła się przeradzać w rzeczywistość, wtedy to do redakcji dołączyło kilkanaście osób.
Budowaliśmy stronę od zera, nie było systemu administracji (CMSa), oprawy graficznej, tekstów - jednym słowem wszystkiego. Była tylko grupa fanów United i wielkie chęci do pracy. Szybko opracowaliśmy wspólnie plan rzeczy, które trzeba zrobić i w miarę zgodnie podzieliliśmy się obowiązkami. Serwis rodził się - powstawały nowe funkcje do CMSa, design strony, ale przede wszystkim teksty. Chcieliśmy wystartować z gotowym serwisem, który w pełni zadowoli naszych użytkowników. Pod koniec wakacji 2005 strona była gotowa w ok. 80%. Został wyznaczony pierwszy termin startu - 10 sierpnia.
Zdecydowaliśmy się jednak na zmianę wyglądu strony. W ciągu tygodnia nowy wygląd został zrobiony, a kilkanaście dni później wdrożony. Cały czas jednak nie wszystkie działy były skończone. Nie wyobrażaliśmy sobie, aby wystartować z niepełnym serwisem. Termin startu był przesuwany, a nowe teksty ciągle powstawały. W końcu w połowie października zdecydowaliśmy, że dłużej nie można czekać. W ekspresowym tempie wykonaliśmy ostatnie testy serwisu i wystartowaliśmy! W chwili startu na serwisie było ok. 95% tego, z czym zamierzaliśmy wystartować na początku tworzenia manusite.pl.
Wersja pierwsza
Byliśmy nowym serwisem, więc start był spokojny, bez fajerwerków. Od razu wzięliśmy się do pracy. Przez pierwsze dni uzupełniliśmy kilka działów i poprawiliśmy błędy zauważone przez użytkowników. Poza tym, jak na każdym serwisie pojawiały się aktualności. Niestety w trakcie pierwszych miesięcy funkcjonowania okazało się, iż niektórzy redaktorzy nie nadawali się do pracy w poważnym serwisie. Z kilkoma osobami pożegnaliśmy się, ale na ich miejsce przyszli nowi.
W grudniu przeprowadziliśmy pierwszy w historii serwisu konkurs. Nasi użytkownicy mieli za zadanie znaleźć śmieszne zdjęcie z piłkarzami United. Nagrodą była piłka Nike z logiem Manchesteru United. Mimo tego, iż w grudniu 2005 nie byliśmy bardzo popularną stroną to na skrzynkę e-mailową przyszła ogromna ilość zgłoszeń. W pewnym momencie nasze konto nie wytrzymało i przez pewien czas nie działało! Na szczęście problemy szybko się skończyły i wszystkie zdjęcia do nas dotarły. W demokratycznym głosowaniu redakcja wybrała najlepszą fotkę i pod koniec grudnia ogłosiliśmy wyniki. Zwycięzca bardzo cieszył się z wygranej - oprócz piłki przysłane przez jego zdjęcie widniało przez długi czas w logu manusite.pl.
Z początkiem nowego roku przyszły niestety problemy - musieliśmy zmienić serwer. Usługi starego dostawcy nam nie odpowiadały - następowały przerwy w działaniu strony, poza tym kontakt z administratorami był utrudniony. Nowy serwer zdecydowaliśmy się kupić w serwisie nazwa.pl, który jest jednym z najlepszych dostawców usług hostingowych. Po jednodniowej nieobecności potrzebnej na przeniesienie serwisu manusite.pl działało zdecydowanie szybciej i bez przerw!
Niestety od pewnego momentu strona zaczęła chylić się ku upadkowi. Z dnia na dzień aktualności było coraz mniej, a żadnych niespodzianek czy nowości też nie wprowadzaliśmy. Ilość odwiedzin spadała, na stronie nie widać było aktywnych użytkowników. Wydawało się, że serwis stał się kolejnym niewypałem i lada chwila upadnie. Była to jednak cisza przed burzą... Lepsze czasy miały dopiero nadejść...
Naprawdę diabelska rewolucja!
Przez kilka pierwszych dni lipca zamiast serwisu użytkownicy mogli zobaczyć planszę z napisem "niedługo wracamy". Najczęściej takie napisy są początkiem końca stron, na których zostają wyświetlone. Na szczęście tak nie było w przypadku manusite.pl! Przez 3 dni przenosiliśmy i testowaliśmy gotową, odmienioną wersję strony, która była przygotowywana w ciągu kilku miesięcy. 5 lipca, dokładnie o 12:30 rozpoczęliśmy nową erę manusite.pl. Serwis został odmieniony i stał się jedną z najnowocześniejszych stron klubowych. Poza nową grafiką i CMSem uaktualnione zostały wszystkie działy. Nowa wersja manusite.pl spodobała się użytkownikom, czego potwierdzeniem było prawie 100 komentarzy do newsa o rewolucji!
Z dnia na dzień popularność serwisu rosła, co było widoczne nie tylko w ilości unikalnych odwiedzin, ale też osobach, które aktywnie uczestniczyły w życiu strony. Niestety wraz ze wzrostem oglądalności serwisu rosło też obciążenie serwera. Podczas przegranego meczu z Arsenalem w jednym momencie na stronie przebywało ponad 600 osób! Tego już serwer nie wytrzymał i na kilka minut się zawiesił. Musieliśmy podjąć zdecydowane kroki czyli po prostu poszukać nowego hostingu.
Nie mieliśmy do tej pory problemów z nazwa.pl, więc zdecydowaliśmy się na kupno lepszego serwera w tej samej firmie. Tym razem przy przenosinach nie ominęły nas problemy. 18 października serwis został odłączony od starego serwera i zaczęło się kopiowanie plików. Niestety z pewnych względów przerwa potrwała aż 2 dni. Wróciliśmy jednak i liczymy, że takie sytuacje się nie powtórzą.
To już koniec naszej krótkiej, ale ciekawej historii. W chwili kończenia tego tekstu mamy 2600 zarejestrowanych użytkowników, którzy napisali ponad 10 000 komentarzy. Codziennie stronę odwiedzają tysiące ludzi z całego świata (zanotowaliśmy odwiedziny nawet w tak egzotycznych dla Polaków krajach jak Wybrzeże Kości Słoniowej, Tajwan czy Indonezja). Mamy nadzieję, że dalej będziemy rosnąć w siłę i życie dopisze do naszej historii jeszcze wiele ciekawych akapitów. Pamiętajcie też, że to Wy tworzycie ten serwis, a komentując wiadomości czy ściągając pliki dajecie nam motywację do dalszej pracy i rozwoju! Dziękujemy za to i do zobaczenia za rok!
PS. Za pomoc w tworzeniu tekstu szczególnie dziękuję MPK Wrocław, w którego to tramwajach linii 8 opowiadanie powstawało.
Autor: QuaD, dodano dnia 28.10.2006, 13:00
Mamy rok | Historia | Konkurs | Redaktor odpowiada | Pod ostrzałem | Video | Wywiad z Hirkiem Wroną