CHAMPIONS 20 TIMES

QUIZ

Manchester United powraca na europejskie salony. Czas więc sprawdzić Twoją wiedzę z naszych... ROZWIĄŻ QUIZ

+ +3 - Guardiola: "Daliśmy lekcję gry z piłką"

Wypowiedzi pomeczowe Red_Devil @11.09.2016, 13:54 | Przeczytano 3590 razy

Guardiola: "Daliśmy lekcję gry z piłką"

Pozostając wciąż w zwycięskiej euforii Josep Guardiola stwierdził, iż swoją grą jego zespół zasłużył na zwycięstwo oraz dał małego prztyczka w nos swojemu vis-à-vis - José Mourinho.

Manchesterowi City udało się zwyciężyć w prestiżowych derbach miasta nad ekipą Mourinho 2:1. Gole dla "The Citizens" zdobyli Kevin De Bruyne oraz Kelehi Iheanacho, zaś honorowe trafienie dla Czerwonych Diabłów zaliczył Zlatan Ibrahimowić.

Oto jak to spotkanie widział Guardiola:

Pierwsza połowa była naprawdę dobra. Niestety, tuż przed przerwą gola strzelił nam niesamowity Zlatan Ibrahimowić.

 

W drugiej połowi byliśmy przygotowani na to, że Manchester United zmieni nieco system gry, przesunęli Pogbę oraz Fellainiego bliżej naszej bramki, co sprawiło, że byli oni groźniejsi.

 

W drugiej połowie mecz stał się bardzo otwarty. Często stosowaliśmy szybkie kontry. Grając trzech na trzech, czterech na czterech czy pięciu na pięciu trzeba starać się uzyskać przewagę, ponieważ w końcowych minutach meczu wszystko może się zdarzyć.

 

Drużyna zagrała dobry mecz. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce, a gdy ją traciliśmy, od razu staraliśmy się ją odzyskiwać grając wysokim pressingiem. Ponadto stworzyliśmy wiele okazji bramkowych.

 

Nie da się przybyć na Old Trafford i dominować przez cały mecz. To niewykonalne.

To jak zagrał dzisiaj Claudio Bravo, było jednym z najlepszych występów bramkarskich jakie kiedykolwiek widziałem. Lubię bramkarzy, którzy grają wysoko, a Claudio mimo utraty gola wciąż pomagał kolegom w rozgrywaniu, posyłając długie piłki i wychodząc z bramki, by asekurować obrońców.

 

W futbolu ważne jest to jak reaguje się na popełnione błędy. To pokazuje charakter zawodników. Claudio nie załamał się straconą bramką i dalej wykonywał swoją pracę. Jego zachowanie było bardzo wymowne. Praca jaką piłkarze wykonują na treningach oraz to co pokazują na boisku napawa mnie dumą i uspokaja.

 

Zagraliśmy bardzo dobrze w pierwszej połowie, w głównej mierzy dzięki wspaniałej dyspozycji Claudio. Wymagam zawsze od bramkarzy by wychodzili stanowczo do piłek, a po tym co się stało Claudio wciąż utrzymywał koncentrację i wysoki poziom, co mówi wiele dobrego o jego osobowości. Był jednym z powodów naszej dobrej gry w pierwszych 45 minutach.

 

Taak, odgrywanie piłki do tyłu jest często bardzo ryzykowne, jeśli człowiek się pomyli, przeciwnik przechwyci piłkę i strzeli gola, ale dzięki temu można kontrolować grę.

Będę kultywował w Manchesterze City grę na posiadanie piłki aż do ostatniego dnia mojego pobytu w Anglii. Wiem, że to niemożliwe by mieć piłkę przez okrągłe 90 minut, ale przykro mi, nie będę z nikim negocjował.

 

Dzisiaj daliśmy lekcję na temat gry z piłką.


Źródło: ManchesterCity.pl

Tagi: Bramkarze, Claudio Bravo, Derby, Josep Guardiola, Manchester City, Old Trafford, Porażka, Premier League, Taktyka, Wypowiedzi pomeczowe

Komentarze (12) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 552

Napisz PW
dodano: 12.09.2016, 10:33, #12 Zwiń/Pokaż komentarz Wazza
1. Guardiola, co sam przyznał na konferencji, nie ma zamiaru zmieniać swojej filozofii, mimo gry na angielskiej ziemi, kompletnie nieprzyzwyczajonej do oglądania futbolu przez katalońskie okulary. W pierwszej połowie momentami oglądaliśmy grę w dziada, oprócz klepania piłki na małych przestrzeniach, doszły obecne na Wyspach kilkudziesięciometrowe przerzuty.

Jednak na taką grę są sposoby, co skrzętnie pokazał choćby Bayern ery Heynckesa. Oczywiście City daleko jeszcze do Barcy i jej złotego pokolenia, ale do rzeczonych Bawarczyków United w sobotę traciło w pierwszej połowie dużo więcej. Niedokładne zagrania, owszem - czasem powodowane przez pressing rywala, błędy w obronie, wreszcie brak koncentracji niektórych Diabłów. Pal licho - nazwijmy sprawę po imieniu - Mourinho kompletnie nie trafił ze skrzydłami. A do wytrącenia z równowagi ekipy mającej 65% posiadania piłki, potrzebnych jest 11. naładowanych kabanosów, skupionych na grze przez prawie 100 minut.
A niestety były w składzie zbuki.

Bronić Mou jest za co, ponieważ Martial jest cieniem piłkarza, a po drugiej stronie grał do tej pory Mata. Pogba mimo, że ma nogi gazeli, to szybkością nie grzeszy, podobnie Fellaini, Mata sprinterem też nigdy nie był, Ibra dawno nie jest, a Rooney przestał nim być na Mundialu w RPA. Wystawienie szybkich Lingarda i Mkhitaryana otwierało szanse w kontrach po odzyskaniu piłki. Tylko kto przewidział, że pierwszy będzie miał problem z przyjęciem piłki, a drugi dalej będzie fruwał w obłokach nad Dortmundem? Dobrze jednak, że Mou nie powiela standardów poprzedniego trenera United, który pluł nam w twarz w pomeczowych wywiadach i mówił, że deszcz pada. Portugalczyk wyszedł do kamer i wypalił, że "gdyby mecz miał się zaraz rozpocząć raz jeszcze, a on wiedziałby co się wydarzy, dwóch-trzech graczy nie powąchałoby murawy".

2. Blind fajnym gościem jest i basta. Ale nie środkowym obrońcą na dłuższą metę. Być może narażę się wielu, ale przy stracie pierwszego gola,to pani Jadzia (Bailly) odwaliła większą kaszanę, gdyż Icheanacho pokazał jej figę z makiem, zabrał jej batona sprzed nosa, podrzucił do będącego już w biegu De Bruyne a ten wybiegł ze "Społem" niczym torpeda, gubiąc zupełnie niezorientowaną w całym zajściu panią Krysię zza kasy. Obie Panie były w tej sytuacji cholernie naiwne, źle ustawione i liczące muchy w nosie.

O ile Jadźka wyciągnęła wnioski i do końca meczu, mimo odcięcia jej prądu w ostatnich 10 minutach, nie dała się oszukać, o tyle Kryśka odpaliła bombę raz jeszcze. Pomijam fakt, że Blind został w blokach i złamał linię spalonego. Został, bo Belg nawinął go jak dziecko (Lingarda również). Dodajmy do tego nerwowe zagrania, w tym niepewne głową będące zapalnikiem do następnej akcji rywala.

Wszystko w przypadku Blinda zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiego patyka, gdy wykończony Shaw zszedł do bazy. Blind na lewej stronie był nie do przejścia w akcjach 1 na 1, każdy jego cross w pole karne jest na nos do kolegi. Ze środka ma wyraźny zakaz takich prób. Gdy wróci Smalling, Daley zapewne usiądzie na ławce, bo zdrowy i w pełni sił Shaw będzie numerem 1 u Mou. Ale Blind w drużynie to spokój, dający alternatywy. Stał się trochę zakładnikiem pomysłu van gaala, czasem za to cierpi (dwa gole obciążają jego konto). mou poweidział, ze potzrebuje 4 transferów i je zrobił, czyli założył że w ramach kontuzji kóregos z obrońców, blind wjedzie na środek.

3. na Twitterze paru "ekspertów" obwieściło, że guardiola zjadł Mou. ano zjadł, ale przez 40 minut. mecz trwa 90. co ibra zrobił w 45 minucie, gdy miał pustą bramkę, tylko on wie. były dwie-trzy naprawdę fajne szanse na 2:2. był i słupek na 1:3, ale mecz był otwarty do końca. a gdyby clattenburg nie spanikował, bravo wyleciałby z boiska. w środku pola to byłby krwisty pomidor. a tam nie odgwizdał nawet faulu. to była lekcja w pierwszej połowie, również lekcja że guardiolę da się przystawić do muru. ale nie da się tego zrobić na dłuższą metę, gdy lewy obrońca wysiada w 70 minucie, pogba nie ma prądu ok 65 minuty, lingard i miki przechodzą obok meczu, a środkowi obrońcy mają gorszy dzień. city było do ugryzienia.

martiala trzeba odbudować, pogbę przestawić na tryb angielski, mikiego przygotować mentalnie, smallinga wpuścić do składu i spuścić ze smyczy rashforda. mamy 4 kolejki i tylko city nie straciło punktów. naprawdę nie ma się póki co martwić na wyrost, bo postrzegam mourinho jako gościa minutę po meczu wiedzącego co poszło nie tak.

martwi tylko jeszcze jedna rzecz. ostatnie 5 minut a my znowu lagi na afromana.

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 12.09.2016, 10:37

zobacz więcej
Postów: 4400

Napisz PW
dodano: 12.09.2016, 11:12, #11 Zwiń/Pokaż komentarz Szemhazaj
Bronić Mourinho można ale tylko za drugie 45 minut, za pierwsze należy mu się masakryczna bura bo tylko jednej osobie możemy dziękować, że ten mecz nie skończył się jak pierwsze Gran Derby między Pepem, a Jose i tą osobą jest Louis van Gaal. Gdyby Blind nie był odpowiednio przygotowany do odcinania podań między naszych obrońców (pomijam jego pozostałe błędy), gdyby Fellaini nie umiał bronić inaczej niż bronił pod Moyesem dostalibyśmy kosmiczny wpie*dol. Tylko STARA organizacja gry defensywnej uchroniła nas przed jeszcze większym łomotem, bo Mou w ogóle nie nauczył zawodników bronić Częstochowy, a przecież to jego flagowy produkt. Wyszliśmy na ten mecz z zerowym potencjałem bo Portugalczyk wynik uzależnił od postawy dwóch skrzydeł z czego jedno nie zagrało w tym sezonie PL ani minuty, a drugie ma problemy z aklimatyzacją w nowym miejscu co wiadomo od kilku lat.

Blind nie radzi sobie pod naporem i to jest fakt, prawdę jednak wieścisz twierdząc, że Bailly zawalił pierwszą bramkę, a nie Daley. Holender miał ułamek sekundy na reakcję i tu dało o sobie znać szkolenie w Ajaksie - myśl o drużynie, nie fauluj na czerwień, Blind mógł już wyłącznie rzucić się w nogi De Bruyne, nie zrobił tego i nie mam pretensji. Nie każdy jest Jaapem Stamem który wybiłby mordą tę piłkę. Bailly natomiast stał i patrzył jak Ikenaczjo z lekkością zgrywa łaciatą pod nogi rudzielca. Tak stać i czekać mógł z Almerią i Granadą, nie z City. Poza tym wątpię by Smalling ze swoim nerwowym wyprowadzeniem i kiepską formą od paru miesięcy cokolwiek w tym spotkaniu zmienił.

Co do podpunktu trzeciego - ci "eksperci" mieli niestety rację. Jose nie przygotował się na ostry pressing i szturmowanie środka pola, a przecież zna Guardiolę od podszewki i nieraz już dostawał od niego wciry. Całkowite otworzenie środka pola i narażanie się na kontry ocierało się o samobójstwo, brak agresji w centrali był oznaką słabości, nieumiejętność wyprowadzenia kontr zabierało nam broń z ręki. Lingarda należało zmienić po 30. minutach, po co czekał aż całkowicie utracimy kontrolę? Nienawidzę gdybania, ale mając w bramce golkipera znającego realia PL City nie miałoby z nami większych problemów.
zobacz więcej
Postów: 552

Napisz PW
dodano: 12.09.2016, 12:36, #10 Zwiń/Pokaż komentarz Wazza
za pierwsze 45 minut bura jak najbardziej. pomysł opierał się jedynie na skrzydłach, bo w środku i w ataku nie mamy szybkich kotów. na bokach wyszedł kapeć. bronić mou nie mam zamiaru za wystrój pierwszej połowy, za wystawienie lingarda i mikiego - tu tak - to był dobry pomysł moim zdaniem, bo to byli jedyni, szybcy zawodnicy po stronie united w tym meczu w pierwszej połowie. dziw bierze ze lingard nie wyleciał nie po 30 minutach, a już po 15-tu. rzucenie jednak w takim meczu obu na front, to lekcja dla mou.

inna sprawa - opierać powodzenie na bezbłędności obrony i na kontrach? u siebie? mam wrażenie, że mou zawsze jest o ten jeden kroczek za pepem, ale póżniej adoptuje się do nowej rzeczywistości i dochodzi go na drugim okrążeniu. dlatego nie tragizowałbym i daleki będę od pisania (via Twaro), że wygrał lepszy trener. wygrał bitwę. po wojnie okaże się który będzie lepszy.

ta machina wydawała się nie do skruszenia w pierwszej połowie, ale w drugiej dało się zobaczyć pęknięcia na murze.

w united pogba musi najpierw wytrzymywać kondycyjnie 90 minut zanim zacznie spłacać funty wydane na niego (bez brania pod uwagę sprzedaży koszulek). martial musi zamknąć twittera, instagrama i rozliczyć się z alimentów i wtedy może zacznie grać. inna sprawa, że będę się upierał, że trenerzy (lvg, deschamps, mou) krzywdzą go wystawiając na skrzydle. 50 baniek a nie wiadomo co z nim zrobić. rashford to samo. facet ma takiego kopa w karierze, że grzech będzie tego nie wykrozystać. ibra póki co jest nie do ruszenia, ale wątpię by mourinho nie dostał po głowie, jeśli po 85 minucie będą piłki leciały na fellainiego, a w ataku będzie jeden gość.

kto im wszystkim powiedział, że nie da się grać dwoma napastnikami? wbito do głowy trenerom w europie, że dwójka napastników to zakalec powodujący stratę balansu w środku pola. ale gdy trzeba było atakować, to drugi obok ibry pacjent zdezorientowałby obronę. rashford na skrzydle odczytany przez sagnę stał się "tylko kolejnym skrzydłowym". oczywiśćie jak po przeciwległej stronie martial - bez pokrętła w nodze do wrzutek centrujących. i koło się zamyka.

co do smallinga, miał gorszą końcówkę sezonu, ale moim zdaniem dlatego, że lvg go zarżnął grą w każdym meczu. to samo z młodym martialem. smalling w formie to gość kasujący wiele ataków przeciwnika.

jest wiele rzeczy do poprawy i paradoksalnie w tym upatruję swiatło w tunelu. van gaalowi dawałem się zwieść ponad rok. nie wypada mourinho dać mniej czasu.

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 12.09.2016, 12:38

zobacz więcej
Postów: 4400

Napisz PW
dodano: 12.09.2016, 15:33, #9 Zwiń/Pokaż komentarz Szemhazaj
"kto im wszystkim powiedział, że nie da się grać dwoma napastnikami? wbito do głowy trenerom w europie, że dwójka napastników to zakalec powodujący stratę balansu w środku pola."

Już na początku XXI wieku drużyny w Europie zdecydowały się na nacisk w posiadaniu piłki kosztem zmasowanych i ryzykownych ataków, nie zmienisz tego myślenia. Przecież sam Ferguson sprowadził na Old Trafford Verona aby zmienić strukturę rozgrywania futbolówki w LM w której na początku nowego tysiąclecia zaczął obrywać cięgi od PSV czy Anderlechtu, nie potrafiąc pokonać Valencii i odpadając w ćwierćfinale z Bayernem. Piłka nie różni się od innych aspektów życia i też lubi modę, z tym że w futbolu owa moda musi dawać wymierne korzyści.

Jeśli chcesz grać czystym i nieskazitelnym 4-4-2 w którym pomoc masz rozstawioną w rombie, kwadracie, płasko czy w jakikolwiek inny sposób musisz mieć w zespole jedno: dwójka napastników musi się rozumieć bez słów i robić sobie miejsce. My takiej dwójki nie mamy od 8 lat kiedy na Old Trafford swoje myśli przekazywali sobie telepatycznie Tevez z Rooneyem. Nie łudzę się nawet, że Ibrahimovic który będąc młodszym piłkarzem w każdym klubie był alfą i omegą zmieni się i zacznie robić na szpicy miejsce dla Marcusa. Nie zrobi, on nie po to tu przyszedł. Zlatan 6 lat temu powiedział Guardioli, że nie nadaje się do biegania za głównym snajperem, a i Rashford szkolony bardziej na lewego napastnika niż centralnego nie będzie gościem który wchodzi w drugie tempo w takim systemie. Jeśli już miałoby to ode mnie zależeć spróbowałbym 4-3-3 z Martialem i Rashfordem na bokach i ustawionym na środku Szwedem.

Mając dwóch napastników w linii świadomie narażasz się na porażkę w środku pola, chyba że masz tam takich facetów jakich ma Simeone w Atletico. Jego goście od czarnej roboty próbują zmiażdżyć w zarodku każdą akcję, ale na co się to przekłada? I tak zespół z Madrytu czasem nie wącha piłki w meczach z gigantami i cały mecz się broni. To wypali raz, drugi, szósty, ale jest piekielnie ryzykowne, powoduje ofensywną stagnację i wymaga żelaznej konsekwencji w obronie. Żaden defensor nie może popełnić najmniejszego błędu. Inne ustawienia mogą skorygować wątpliwe interwencje w defensywie - zawsze na posterunku znajdzie się cofnięty pomocnik lub jeden z inteligentnych środkowych.

To nie system jest problemem, zresztą rzadko kiedy jest. Problemem są wykonawcy, indywidualne szarpnięcia i wykorzystywanie nielicznych błędów, w meczach na szczycie oprócz perfekcyjnie wyszlifowanej taktyki liczy się głównie na potknięcie przeciwnika - jeśli nie umiesz tego wykorzystać po prostu przegrasz.
zobacz więcej
Postów: 552

Napisz PW
dodano: 12.09.2016, 22:37, #8 Zwiń/Pokaż komentarz Wazza
To, że dawno zapomniano o grze dwoma napadziorami, to wiemy nie od dziś. aktorzy do takiego ustawienia to też gatunek na wymarciu. środkowi napastnicy, lub nawet biegający gdzieś blisko pola karnego, nastawieni na penetrowanie szesnastki, a nie bieganie przy linii bocznej - nie uświadczysz takich wielu. ale my ich mamy - martial i rashford ustawiani na środku dostarczają.

inna sprawa, że nie miałem na myśli permanentnej gry w takim ustawieniu przez cały mecz. to byłoby samobójstwo. coś podobnego ćwiczy nawałka od dłuższego czasu - milik i lewy plus w srodku mączyński i krycha - to zawsze przynosiło rezultaty w postaci niezłych wyników. co innego gdy wpuszcza zielińskiego - wtedy zespół traci głowę w środku pola, bo rywal wykorzystuje luki w tej części boiska. wszyscy w anglii grają jednym, liverpool potrafi nawet nie wystawić w wyjściowym składzie środkowego napastnika z prawdziwego zdarzenia, bo firmino takim nie jest. podobnie będzie z city/było po zejściu icheanacho.

ale...gdy trza gonić wynik, posiadanie na boku martiala i rashforda to nie jest dobry pomysł - obaj muszą mieć miejsce na rozpędzenie się. obaj operują na swoim balansie ciała, obaj nie dorzucą ze skrzydła. wyłożą gdzieś w okolice piątki - to owszem. ja bym ich widział jednak bliżej ibry w końcówkach. nie jestem fanem kamikadze i puszczania oczka do rywala wystawiając jednego defensywnego pomocnika w środku, kosztem napastnika od początku.

w united jest jeszcze inna sprawa. w środku musi grać dwóch takich, bo jeden uzupełnia braki drugiego. pogba podaje, fellaini odbiera. herrera, carrick to też żadni defensywni goście.

jest rozwiązanie - trzeba mieć w pomocy roya keane'a a.d. 2016 i scholesa. obaj na emeryturze, więc skazani jesteśmy na szukaniu błędów rywala, zamiast kreować własną grę. nie będzie czegoś takiego jak styl united, chyba ze mourinho zmieni się od środka. paradoksalnie będzie choc trochę musiał tak zrobić, bo publika na OT i byli piłakrze zjedzą go na śniadanie. nie będzie przebacz.

4-4-2, bądź 4-3-3 na gonienie wyniku - tak. od początku - nie. choć ja i tak chciałbym zobaczyć rashforda z ibrą na środku, naprawdę wierzę w to, że obrońcom trzęsłyby się nogi. do tego jak piszesz, potrzeba ludzi. a biegający i żrący trawę keane - potrafiący jednocześnie kropnąć, pdoobnie jak napastnicy z prawdziwego zdarzenia, to dziś relikty przeszłości.

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 12.09.2016, 22:41

zobacz więcej
Postów: 1514

Napisz PW
dodano: 12.09.2016, 23:13, #7 Zwiń/Pokaż komentarz bolsik5
Czytało mi się to lepiej niż każdy artykuł, news, relację z meczu czy jakąkolwiek dyskusję na tym portalu od kilku dobrych miesięcy, jak nie lat.
Cieszy fakt, że mimo iż znów na manusite mamy mniej osób potrafiących wnieść coś do dyskusji, nadal chce wam się produkować i wynosić poziom dyskusji w komentarzach na poziom do jakiego ta strona od dawna mnie jak i resztę użytkowników przyzwyczaiła. Brawo!

Moim zdaniem powinniście reaktywować CafeUnited i prowadzić takie dyskusje po każdym meczu.
Postów: 4400

Napisz PW
dodano: 13.09.2016, 16:12, #6 Zwiń/Pokaż komentarz Szemhazaj
"gdy trza gonić wynik, posiadanie na boku martiala i rashforda to nie jest dobry pomysł - obaj muszą mieć miejsce na rozpędzenie się. obaj operują na swoim balansie ciała, obaj nie dorzucą ze skrzydła"

To niestety zaprzecza sobie, zwłaszcza, że w United jest teraz Ibrahimovic którego przy niekorzystnym wyniku zmienić nie można bo Szwed jest jedynym obok Pogby piłkarzem z naszej kadry który uderzy z imaginatywnej pozycji lub w takiż sposób.

Po wprowadzeniu agresywnego Herrery i dwóch pierwszych szarpnięciach Rashforda Guardiola zrozumiał, że środek pola City został momentalnie rozszczelniony, że możemy szukać gola w tym w czym jesteśmy najgroźniejsi - w kontrze i wrzutce. Wpuszczenie Fernando całkowicie odcięło prąd Marcusowi i zmusiło nas do trywialnej gry górą w kierunku Fellainiego. To oczywiście była woda na młyn dla obrońców MC. Co to oznacza dla nas?

Szybkość Martiala i Rashforda nie przydaje się w momencie w którym to my staramy się docisnąć rywala bo wówczas, jak sam zauważyłeś NIE mają miejsca na rozpędzenie się. Mourinho zawierzył Lingardowi i Mkhitaryanowi, uznał, że oni będą najefektywniejsi z piłką przy nodze w tych nielicznych momentach w których odzyskamy futbolówkę - sam zamysł był dobry, natomiast dobór wykonawców tragiczny. Pierwszą połowę rozegraliśmy w 9 vs 11 i na nasze szczęście przegraliśmy ją tylko jedną bramką. Obserwując zawodników z naszej obecnej kadry wydaje mi się, że doświadczony i słynący z dobrych licz Ormianin może się bardziej przydać w momencie gonienia rezultatu lub naszej przewagi; natomiast kiedy mamy łaciatą przy nodze przez +/- 40% czasu gry warto rzucić w bój najszybszych i najbardziej bezkompromisowych zawodników dostępnych w zespole tj. Martiala i Marcusa. Jednak i tutaj wprowadziłbym urozmaicenie które dał nam Mourinho po przerwie: przejście na 4-3-3, jednak bez Rooneya, a z Rashem w roli podobnej do tej jaką w Interze Jose odgrywał Eto'o, a więc na pozycji prawoskrzydłowego. Anthony pokazał bowiem, że na tej flance, bez swobody otrzymanej od Van Gaala nie potrafi się odnaleźć. Jak uczy sobota, w starciu z wybitnie czującymi się z piłką przy nodze piłkarzami musimy wychodzić trójką w pomocy i przeszkadzać rywalowi rozgrywać już od bramki - Pogba blokujący wyjście La Volpe Fernandinho powodował nerwowość Bravo, a stąd blisko było już do gola na 2:2.

Ufam, że Mourinho nie będzie tępo wierzył w zawodników którzy nie dają już tyle ile by mogli i że stanie się bardziej elastyczny taktycznie. W drugiej połowie Guardiola swoimi roszadami i tak pokonał Portugalczyka, ale nie sprawił mu takiego łomotu jak w pierwszych 45 minutach. Cóż, mam nadzieję, że Hose wyciągnie z tej chłosty naprawdę sporą lekcję i następnym razem przeciwstawi się swojemu słynnemu oponentowi. Pozdrowienia.
zobacz więcej
Postów: 552

Napisz PW
dodano: 14.09.2016, 09:50, #5 Zwiń/Pokaż komentarz Wazza
Na skrzydle a i owszem jest miejsce na wrzucenie piątego biegu, ale martial jest łatwy na dłuższą metę do rozszyfrowania, nie ma wachlarza niesamowitych zagrywek. ale jego bramki z southampton, cska, evertonem, czy ostatnia w koszulce francji - jak mu dasz piłkę na wprost bramki, ma tak wyważoną nogę, że wszyscy wiedzą gdzie strzeli, a i ta wpadnie. martwi tylko, że wszsytko wali po długim i w końcu bramkarze się tego nauczą.

rashford to rodzynek. kupił co prawda chałupę za wysokość budżetu polskiego klubu, ale trąci że ma jednak głowę na karku. wpadł jak rewolwerowiec i wali do wszystkich. ale analogicznie co do martiala - marcus na środku to u obrońców nogi jak z waty. piłka sama go szuka, przyciąga ją jak urodzony na spalonym inzaghi.

I tu mamy memento - czyli Ibra. początek sezonu - rozumiem, że ma grać. rozumiem też i jak najbardziej się zgadzam, że on z pół piłki potrafi walnąć bramę, co zresztą już udowodnił z Lisami. Sezon jednak długi, mecze w czwartek, obrona FA Cup, gdzie chocby z tego względu nie będzie można wystawiać drugiego garnituru. Może i nie dożyję czasu, gdy zagramy na dwóch napastników, może jedynie w PES-ie, czy FIFIE będzie mi to dane zobaczyć. ale absolutnie nie bałbym się tego, łączyłoby się to z większymi zadaniami defensywnymi pogby, albo całkowicie pominiecie go przy składzie. herrera/schnederlę o którym nie mozna zapominać, lub carrick/fellaini.

Zmiana Iheanacho na defensywnego pomocnika to był jasny sygnał - ryglujemy środek, bo herrera za bardo się tam panoszy, pogba ma za dużo swobody, a rooney ma gdzie zacząć wrzucać swój bieg terenowy. taktycznie? majstersztyk. silva co prawda nie miał na środek w ataku do kogo grać, wszystko leciało na skrzydła i może też przez to de bruyne, podobnie jak bailly pod koniec oddychał rękawami. ale wszedł wiatrak sane. narazie wygląda jakby przypakował programem "Depay". będą jednak z niego ludzie.

co zrobić, by z city nie przegrać? będzie ciężko. plan już jest nakreślony, skład gotowy. jednak sposób gry się nie zmieni, w Premier League z całym szacunkiem dla La Liga, czy Bundesligi, jest wielu magów na ławkach, którzy nauczą się bronić i wyprowadzać zabójcze kontry. Jestem cholernie ciekaw meczu city z leicester. rewanżu z nimi na etihad równiez.

//Edytowano 2 razy, ostatni raz 14.09.2016, 09:54

zobacz więcej
Postów: 777

Napisz PW
dodano: 13.09.2016, 07:18, #4 Zwiń/Pokaż komentarz oma45
Mecz dówch twarzy United. Gdy zobaczyłem skład na ten mecz zastanawiałem się po co nam Lingard w składzie,bo dla mnie nawet Martial bez formy jest lepszy jak J.Lingard.Serce mnie boli jak widze stagnacje naszej gry w meczu z City gdzie Obywatele biegają i wyprzedzają naszych graczy a my czekamy by zabrać futbolówke co świetnie pokazał gol na 1;0 .
Nie wiem jak ibra nie wbił gola na 2;2 serio nie wiem.

Druga odsłona to przedewszystkim męskie zachowanie Jose,który sciąga dwie tuzy z boiska i stara się cos zmienic.Ander naprawde świetnie zagrał dla mnie i teraz mam dylemat co do naszego środka pola,bo ewidentnie brakuje mi chłopa od solidnej destrukcji.

Najwiekszym plusem dla mnie jest ze Mourinho sciąga na siebie wine i już , zero wymówek i biadolenia o procesie,balansie czy filozofii.
P.s mnie i tak bardziej bolała by porażka z LFC :)
dodano: 12.09.2016, 12:03, #3 Zwiń/Pokaż komentarz Danio [89.79.175.***]
Jedyne co daliście to popis aktorstwa.
dodano: 12.09.2016, 10:10, #2 Zwiń/Pokaż komentarz stn [217.153.84.***]
Wygrali w sobotę z tak samo słabym United jakim ów klub jest od około 2013. Nic się nie zmieniło. Z ich perspektywy będzie im lepiej wiedząc, że już odpada im jeden konkurent do mistrza w postaci ManUtd.
Postów: 4400

Napisz PW
dodano: 11.09.2016, 14:15, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Szemhazaj
"To jak zagrał dzisiaj Claudio Bravo, było jednym z najlepszych występów bramkarskich jakie kiedykolwiek widziałem."

Znakomita sztuczka psychologiczna. Cały świat ciśnie z Bravo ile wlezie, a trener wychodzi do mediów i wmawia im, że to był znakomity występ. W międzyczasie będzie harował z Claudio na treningach pokazując mu jak ma wychodzić do dośrodkowań w Anglii. Mourinho zresztą też fajnie się zachował względem Lingarda i Mikiego twierdząc, że to on wybrał ich do składu, że owszem - zawiedli, ale to tylko jego wina.

Wydaje się, że wielu fanów United zachłysnęło się indywidualizmem Pogby, boskością Ibry czy taranowaniem parchów przez Bailly'ego. Ta lekcja futbolu się nam z pewnością przyda bo wciąż jesteśmy po prostu solidnymi średniakami którzy - jak pokazał wczorajszy mecz - mają baaaaardzo dużo do poprawy. Ciekawe tylko czy Mourinho będzie potrafił poukładać to we właściwy wzór.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.