CHAMPIONS 20 TIMES

QUIZ

Manchester United powraca na europejskie salony. Czas więc sprawdzić Twoją wiedzę z naszych... ROZWIĄŻ QUIZ

+ +2 - Farewell Wayne Rooney

Ciekawostki Wazza @13.07.2017, 15:48 | Przeczytano 1467 razy

Farewell Wayne Rooney

Po odejściu z United pożegnało go wielu. Na koniec przyszła kolej, by przytoczyć parę słów od dwóch byłych gwiazd z bloku obronnego Czerwonych Diabłów.

Rio Ferdinand, 10.07.2017

Gdy pierwszy raz zobaczyłem go na własne oczy, wkręcił w ziemię dwóch doświadczonych, wyglądających stabilnie obrońców angielskich, podciął sobie piłkę nad/obok bramkarza i wrócił truchtem jak gdyby robił to codziennie przy śniadaniu.

 

Działo się to na zgrupowaniu reprezentacji i wtedy miałem szansę pierwszy raz ujrzeć TEGO młokosa nazwiskiem Rooney. W tamtym momencie wokół niego panował wielki chaos, ale nie rozczarował ani trochę, dał radę.

 

Spotkałem tamtego dnia jego rodzinę w strefie odpoczynku dla piłkarzy i powiedziałem im, żeby zaklepali jak najszybciej jego transfer do United - tak wielki wpływ wywarł na mnie od pierwszego momentu. Chciałem jak najszybciej ten nieprawdopodobny talent mieć obok siebie w zespole przez najbliższych kilka lat, trenując razem ramię w ramię.

 

I to się stało - Wayne podpisał z United, byłem w siódmym niebie! Myślałem: "Jestem wniebowzięty, bo ten gość pożre nie tylko obrońców rywala, ale gdy będzie trzeba ruszy na wojnę z całym zespołem przeciwnika na śmierć i życie i właśnie ON podpisał z nami kontrakt".

 

Jako fan piłki, nie mogłem razem z innymi doczekać się jego debiutu z kilku powodów:

  • czy da radę na tak dużej scenie, jaką jest Manchester United?

  • czy udźwignie ciężar 30 mln funtów na plecach i podoła presji, która będzie mu towarzyszyła od pierwszej minuty?

  • czy nie jest na to wszystko za młody?

  • czy ma odpowiedni do tego wszystkiego temperament?

W obliczu tego fenomenu piłki, te wszystkie pytania okazały się bez sensu - odpowiedział na nie w bombowy sposób w debiucie z Fenerbahçe, kierując na siebie wszystkie światła tak, jakby urodził się właśnie po to.

 

Jeszcze w West Hamie widziałem wielu utalentowanych i wywyższających się ponad resztę piłkarzy jak Joe Cole, Frank Lampard, Michael Carrick, Jermaine Defoe oraz o wiele więcej podczas gry w United, jak Pogba, Morrison, Lingard etc. Ale żaden z nich (i innych) nie mógł się równać z Waynem w kwestii bycia fizycznie gotowym w tak młodym wieku do gry na wysokim poziomie (był zbudowany jakby od 10. roku życia był bokserem wagi średniej). Podobnie rzecz się miała z jego dojrzałością na placu, gdy był z piłką przy nodze, świadomość wydarzeń, podejmowanie decyzji, szukanie przestrzeni oraz przykładna praca - przewyższał ich wszystkich o lata świetlne.

 

Nawet kupując cudowne dziecko z Portugalii o imieniu Cristiano Ronaldo za 12 mln funtów, będące w podobnym wieku, nic się nie zmieniło - to Wayne był bardziej dojrzałym gościem. Cristiano w tamtym czasie bardziej interesował się popisami na salonach, podczas gdy Wayne cały czas pracował nad zdominowaniem gry i staniem się piłkarzem kompletnym. Oczywiście za moment Cristiano ruszył do przodu i również zaczął być zdolny do podobnych rzeczy.

 

Do czego zmierzam - zawsze gdy widzi się uzdolnionego chłopaka gdziekolwiek na świecie, przeważnie pojawia się zdanie "co za talent!", ale...zawsze pojawia się jakieś "ALE". Ale czy jest wystarczająco duży, silny, szybki, czy poradzi sobie ze wszystkim, czy strzeli dużo goli...? Jeśli któreś z tych zagwozdek moglibyśmy przypisać do konkretnego nazwiska, nie byłoby to nazwisko Wayne Rooney. Poskromił każde pole karne w tym kraju w wieku 18-tu lat, w tym wieku był już mężczyzną, gotowym do starć również w każdym polu karnym na tej planecie.

 

Nie zrozumcie mnie źle - nie był doskonałym piłkarzem, miał swój charakterek wymagający pilnej uwagi na i poza boiskiem, ale był w doskonałym dla siebie klubie, miał doskonałego trenera, który potrafił go okiełznać. W klubie nikt nie miał wątpliwości, że ten dzieciak będzie wielkim piłkarzem w wielkim Manchesterze United.

 

Było mnóstwo momentów, gdy patrząc na jego grę wstrzymywałem oddech, jak jego przewrotka z City, wspaniały gol po kombinacji z Cristiano z Boltonem Wanderers, wolej z Newcastle United, mógłbym tak wymieniać bez końca. Ale nie patrząc na jego popisy bramkowe, było coś ważniejszego w jego postawie - poświęcenie dla zespołu, pokora, granie tam, gdzie trener tego wymagał. Podobnie rzecz się miała z jego przywiązaniem do wylewania potów, trzymania zespołu w ryzach, wywierania presji (zwycięstwa), jego mentalność mówiła jasno, że na boisku najważniejszy jest zespół. Prawdziwy altruista na placu.

 

Po treningach niestrudzenie zostawał, by ćwiczyć strzały, ale nie w tempie na chodzonego, ustawić, walnąć, tak jak to robią inni - nie, on to robił w tempie meczowym. Później gdy przychodziło spotkanie, nawyki i zachowania miał już wyćwiczone dzień wcześniej, był przez to bardziej efektywny. Co trening pracował nad rzutami wolnymi, nad opanowaniem piłki. Żaden z jego rekordów nie miał miejsca bez dodatkowych godzin, gdy zostawał poza treningami, więc zasłużył na to wszystko.

 

Wayne zrobił to wszystko po swojemu, przełamał wieloletnie rekordy strzeleckie w kadrze i w United i bez dyskusji będzie postrzegany jako jeden z najlepszych piłkarzy, kiedykolwiek noszących koszulkę Manchesteru United i reprezentacji Anglii.

 

Był najlepszym napastnikiem z jakim grałem, a grałem naprawdę z wieloma!

 

Wielki piłkarz, wielki człowiek, dusza rodziny, "ALE"...fatalny piosenkarz!

 

253 gole dla United

 

53 dla Anglii

 

Wszystkiego dobrego w nowym rozdziale w Evertonie stary druhu...jesteś Legendą!

P.S.

Gdzieś między tysiącem komentarzy pod postem...

Wayne Rooney: "Dzięki stary za te wspaniałe słowa, bardzo to doceniam, ale daj spokój - nie jestem aż tak słabym piosenkarzem :)..."


Patrice Evra

Z Patricem jest o tyle fajna historia, że Francuz angielski traktuje na dość luźnym poziomie, stąd nasze tłumaczenie również takie będzie:

Drogi Wazza, wiem że na tym zdjęciu nie jesteś zachwycony zapachem mojego wydechu...ale to nie będzie temat mojej wiadomości. Najważniejsze co chciałbym przekazać to "Dziękuję" za te wszystkie lata, jakie razem spędziliśmy. Jesteś Legendą tego klubu i mam nadzieję, że wszyscy fani zapamiętają to na zawsze. Jednak jako osoba, jestem lepszy od Ciebie, bo nawet Twoja żona powiedziała, że boki zrywa patrząc na moje szalone filmiki. Tak więc czekam na jakieś podziękowania!

 

A tak między nami, Twój tata będzie teraz najszczęśliwszym fanem Evertonu na ziemi, tak więc brawo stary - sprawiłeś ludziom wielką frajdę. I love this game!!!

Tagi: Everton, Legendy United, Patrice Evra, Portale społecznościowe, Rio Ferdinand, Transfery, Wayne Rooney

Komentarze (1) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 246

Napisz PW
dodano: 13.07.2017, 17:11, #1 Zwiń/Pokaż komentarz SuperDrewinho
,,...Jeszcze w West Hamie widziałem wielu utalentowanych i wywyższających się ponad resztę piłkarzy jak Joe Cole, Frank Lampard, Michael Carrick, Defoe, oraz o wiele więcej podczas gry w United, jak Pogba, Morrison, Lingard etc."


Lingard? Ty trollu jeden :D
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.