CHAMPIONS 20 TIMES

QUIZ

Pamiętasz sezon 1998/1999, w którym to Manchester United nie miał sobie równych i zdobył słynną... ROZWIĄŻ QUIZ

+ +11 - Odbić się od dna

Publicystyka xmilkaax @25.09.2013, 14:23 | Przeczytano 2999 razy

Odbić się od dna
Niedzielna porażka Czerwonych Diabłów w derbach z Manchesterem City może nie byłaby zupełnie zaskakująca, gdyby nie jej wymiar. “Obywatele” pozbawili swoich wrogów zza miedzy wszystkiego, czym Mistrz Anglii się charakteryzuje. Manchester United musi się jednak szybko podnieść z kolan, bo do następnego meczu dużo czasu nie pozostało.

Jak zawsze atmosfera przed meczem była gorąca. Piłkarze obydwu zespołów rozgrzewali kibiców chcąc pokazać, że są do tego pojedynku znakomicie przygotowani. Pojawiające się co chwila statystyki pokazywały, że mecz będzie zacięty jak nigdy. Znawcy futbolu twierdzili, że żaden z zespołów tak szybko w tym meczu nie odkryje swoich kart, by nie zostać zranionym. Niestety, mecz już od samego początku ułożył się pod dyktando gospodarzy, a Sergio Agüero bez żadnych kompleksów dał swojej drużynie upragnione prowadzenie. Powiedziałam sobie wtedy, że nie widzę innej możliwości, jak wkroczenie do walki Mistrza Anglii, który powinien teraz w swoim stylu ruszyć do ataku. Nic bardziej mylnego. City grali jak natchnieni i szybko chcieli podwyższyć prowadzenie. Nie pozwalali rywalowi na rozwinięcie chociażby jednej akcji, by przetestować Joe Harta. I gdy wydawało się, że United zejdzie swobodnie na przemyślenia do szatni z lekkim odskokiem, kolejny gwóźdź do trumny został wbity. Moyes i spółka po przerwie nie musieli gonić straty jednej bramki, a dwóch. I tu też błąd, bo po przerwie to City zagrało, jakby przegrywało. Trzecia bramka wydawała się rozstrzygać sprawę zwycięstwa w 166. derbach, zwłaszcza, że Man United ze swoją grą nie wyglądało na taki zespół, który chce w tym meczu wygrać. No bo po co: to dopiero jedna z pierwszych kolejek, City to jakiś drugorzędny rywal, Mistrzostwo wygra się samo. Tak właśnie chyba zwykli myśleć wszyscy Ci, którzy udawali piłkarzy Mistrza Anglii. Czwartego, ostatniego ciosu ze strony “Obywateli” doczekaliśmy się jeszcze w 50 minucie. Co wtedy pomyślałam? Katastrofa, blamaż, wstyd, rozczarowanie. Wiele słów cisnęło mi się na usta widząc grę moich ulubieńców. Rozumiem porażkę, ale nie pamiętam już takiego meczu, gdzie Diabły zostały w taki sposób i w takim wymiarze upokorzone. Kojąco nawet nie zadziałała piękna bramka na otarcie łez autorstwa Wayne’a Rooneya. No bo co nam po niej?

David Moyes ma teraz twardy orzech do zgryzienia i ciężką pracę. Musi porozmawiać ze swoimi piłkarzami tak, jak to robił jego poprzednik sir Alex Ferguson, gdy próbował podnieść z kolan swój team po bolącej porażce. Mecz z Liverpoolem w Capital One Cup już w środę i do tego czasu Diabły muszą wymazać z pamięci niedzielne upokorzenie.

Bilans Moyesa w pierwszych pięciu kolejkach? Dwa zwycięstwa, remis i dwie, bolące porażki - z “The Reds” i z City. Wcale nie lepiej w 1986 roku wyglądał Fergie. Jedno zwycięstwo, dwa remisy i dwie porażki. Czasy są jednak inne i inne były cele. Starszy ze Szkotów musiał odbić się od środka tabeli. Moyes musi wpasować się w buty po sir Aleksie i zaliczać jak najlepsze wyniki, by w połowie sezonu nie obudzić się z ręką w nocniku. Oczywiście, że po pierwszej kolejce było wielu hurraoptymistów, bo Mistrz Anglii spodziewanie pokonał niżej notowanego rywala. Ale nikt wówczas nie pamiętał o jednej mądrej zasadzie, że zwycięzców poznaje się po tym, jak się podnoszą z kolan po smutnych porażkach. Teraz właśnie jest czas, by Moyes to pokazał i potwierdził, iż jest wart stanowiska, które przejął.


Jest jeszcze kwestia naszego nowego nabytku, Marouane’a Fellainiego. Jego transfer na pewno był częścią tego, czego szukamy, ale tylko częścią. Zapewne wielu z was widziało bezsilność naszych ulubieńców w meczu z City. Brakowało pomysłu na grę. Próbowaliśmy oprzeć nasze ataki na skrzydłowych, ale ich niedzielna forma pozostawiała wiele do życzenia. Brakowało wsparcia ze środka boiska, ale to nie był ani dzień Michaela Carricka, ani Fellainiego. Ten pierwszy musiał nadrabiać braki obrony, ten drugi nie potrafił się odnaleźć wśród twardo grających rywali. Welbeck zgubił się gdzieś pomiędzy linią bramkową a linią pola karnego. To Wayne Rooney pracował za dwóch w ataku, cofał się do rozgrywania. Ale rozgrywania komu? Dlatego kwestia transferu Fellainiego budzi wiele emocji. Był to transfer z kategorii potrzebnych, ale nadal czegoś brak. Moyes najwyraźniej próbuje różnych rozwiązań, ale i Fellaini i Carrick lubią pozostać na wysokości środka boiska i oczywiście, w tej roli Belg spisuje się znakomicie - działając swym wzrostem i swoją nienaganną techniką. Wiem i czuję, że z czasem dorośnie do poziomu Michaela i będzie kluczową postacią. Potrzeba czasu, bo choć Marouane grał już w Anglii, adaptacja w nowym zespole zawsze trwa kilka spotkań. Wracam jednak do tego, że wciąż czegoś w United brak. Może takim lekiem byłby Shinji Kagawa, od którego z niewiadomych powodów Moyes ucieka? Szkocki trener sądzi jednak, że Japończyk miał krótszy okres przygotowawczy i nie jest jeszcze gotowy na normalne tempo meczowe. Ale kiedy, jak nie teraz, gdy mecze uciekają nam spod kontroli, a w środku gramy piach? Nadal nie wiadomo, na jakim etapie jest Tom Cleverley, ale on nie wygląda na takiego, który byłby lekiem na całe nasze zło w następnych latach. Czyżbyśmy potrzebowali rozgrywającego, który będzie rozrzucał z piłkarską finezją akcje Manchesteru United i wygrywał nam przy tym mecze?

Moyes nie ma czasu do namysłu. Rywale mogą uciec bardzo szybko, a my możemy być świadkami niesamowicie ekscytującego, ale i zaskakującego sezonu. Pięć kolejek to mało, by cokolwiek mówić, ale rywale nie mają zamiaru patrzeć się za siebie i idą jak burza. Odbijmy się od dna i złapmy wiatr w nasze szkocko-angielskie żagle.

Źródło: własne

Tagi: David Moyes, Felietony, Manchester City, Manchester United, Marouane Fellaini, Porażka, Premier League

Komentarze (5) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 820

Napisz PW
dodano: 16.06.2014, 15:01, #5 Zwiń/Pokaż komentarz kicu_999
derby w ostanik sezonie dla nas na zero mam nadzieje ze w tym sezonie sie odegramy na city czy liverpolo
Postów: 1750

Napisz PW
dodano: 25.09.2013, 18:06, #4 Zwiń/Pokaż komentarz Arkinho
Chciałbym przypomnieć,że mamy najtrudniejszy początek sezonu odkąd pamiętam. Wiadomo,że z każdym musimy wygrać,jeśli chcemy być liderami, ale trzy cięzkie mecze z bezpośrednimi rywalami do tytułu, plus wyjazd do Swansea, to naprawdę ciężki problem. Dlatego z wnioskami wolałbym poczekać przynajmniej do końca rundy.
Postów: 5923

Napisz PW
dodano: 25.09.2013, 14:47, #3 Zwiń/Pokaż komentarz sarkazm
Słaby felieton, ani nie prowokuje dyskusji, ani nie przedstawia nic odkrywczego.
Postów: 2051

Napisz PW
dodano: 25.09.2013, 14:43, #2 Zwiń/Pokaż komentarz kargiwOw
Moim zdaniem trzeba po prostu dostosować się do obecnego rynku transferowego i sprowadzić ROZGRYWAJĄCEGO KLASY ŚWIATOWEJ nawet jeśli ma być to koszt 50 baniek. Bo jak dla mnie Fellaini może grać jedynie na pozycji Carricka. Obecność ich obu na boisku w środku pola mi się nie widzi. Bo będzie to tak samo funkcjonować jak w minionym sezonie współpraca Giggsa i Carricka gdy grali razem na środku..
Postów: 10

Napisz PW
dodano: 25.09.2013, 14:38, #1 Zwiń/Pokaż komentarz MU6789
Moyesowi przydałby się taki odpowiednik "suszarki" Fergusona :) Jestem pewna, że będzie już tylko lepiej. Nawet Mistrzowi Anglii zdarzają się upadki.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.