CHAMPIONS 20 TIMES

QUIZ

16 trofeów, 559 meczów, 253 gole, 128 asyst w koszulce Manchesteru United - tak można... ROZWIĄŻ QUIZ

+ +11 - Ucieczka z własnego pogrzebu

Publicystyka Nederland @31.03.2014, 23:32 | Przeczytano 4458 razy

Ucieczka z własnego pogrzebu
Po losowaniu par ćwierćfinałowych tegorocznej Ligi Mistrzów przeszukałem Internet w poszukiwaniu szacunku dla Manchesteru United. Nic nie znalazłem.

Słowem, które najczęściej pojawia się w kontekście dwumeczu "Czerwonych Diabłów", jest "gwałt". Podopieczni Davida Moyesa zostali już właściwie werbalnie pogrzebani żywcem, a wszelkie przejawy wiary w sprawienie przez nich niespodzianki są zazwyczaj wyśmiewane. Mimo że Bayern byłby zdecydowanym faworytem konfrontacji z którąkolwiek z pozostałych na placu boju drużyn, Manchester robi za padlinę, będącą pokarmem wygłodniałych sępów. Zazdrośni o wieloletnie pasmo sukcesów Manchesteru fani innych drużyn świetnie się bawią, widząc ten klub w kryzysie i ochoczo depczą po palcach, którymi "Diabły" trzymają się krawędzi wysokiego klifu.

United są spisywani na straty ze względu na fatalną postawę na ligowych boiskach. Premier League to jednak nie Liga Mistrzów, a w tej, wyłączając blamaż w Pireusie, Manchester prezentuje się na razie o niebo lepiej niż w lidze. Wygrał swoją grupę (dość silnie obsadzoną, swoją drogą) z 14 punktami i 4 czystymi kontami z rzędu na koncie, w dodatku nie przegrywając ani jednego spotkania. Na Old Trafford wygrał wszystkie 4 mecze (trzykrotnie zachowując czyste konto), co jest najlepszym bilansem od sezonu 2007/08, który zakończył się dla MU triumfem w całych rozgrywkach. Poza tym, w ostatnich 6 meczach w Lidze Mistrzów David de Gea aż 5 razy schodził z boiska niepokonany. Statystyki Bayernu wyglądają wprawdzie bardziej imponująco, ale ośmielę się stwierdzić, że każdy fan "Czerwonych Diabłów" byłby bardziej ukontentowany, gdyby dyspozycję z Ligi Mistrzów przełożyli na Premier League. W takim wypadku prezentacja obu ekip w mediach wyglądałaby pewnie nieco inaczej.

Wbrew pozorom, trafienie na Bayern to najlepsze możliwe losowanie dla Manchesteru United. Jeśli "Czerwone Diabły" teraz odpadną, trudno będzie szczególnie obwiniać Davida Moyesa czy zawodników - w bardzo trudnym dla siebie sezonie polegliby w walce z najlepszą obecnie drużyną na świecie. To żaden wstyd. Jeśli jednak uda im się wyeliminować Bawarczyków, najprawdopodobniej doda im to skrzydeł i na drodze do triumfu w Lidze Mistrzów może nie zatrzymać ich już nikt. Poza tym, czy istnieje lepszy sposób do odbudowania wiary we własne umiejętności i powrotu na dawną ścieżkę zwycięstw, niż wygrana z takim zespołem, gdy prawie nikt nie daje United żadnych szans?

Można kręcić nosem, że Manchester trafił na tak silnego przeciwnika, ale celem Davida Moyesa i jego drużyny jest przecież zwycięstwo w całej Lidze Mistrzów. To ostatnia szansa na grę w tym turnieju w przyszłym sezonie. Naiwny jest ten, kto wierzył, że udałoby się tego dokonać bez trafienia po drodze na Bayern. Poza tym, nawet jeśli United doszliby do finału i spotkali się tam z pogromcą obrońców tytułu, wyszłoby na jedno, bo to właśnie ta drużyna pełniłaby rolę Goliata, z którym musiałby zmierzyć się Dawid. Nie ma znaczenia, w której fazie rozgrywek trafi się na Bayern, jeśli chce się własnoręcznie pozbawić go możliwości triumfu w Lidze Mistrzów po raz drugi z rzędu.

Po reformie Ligi Mistrzów świetnych drużyn w Europie było wiele, ale żadnej nie udało się obronić tytułu. Bayern równie dobrze odnieść historyczny sukces, jak też zostać kolejnym klubem, który nie sprostał temu zadaniu - wszak nawet Barcelona Guardioli, Milan Ancelottiego, "Galacticos" z Madrytu czy Manchester Fergusona (zarówno "Treble Winners", jak i zespół triumfatorów z 2008 roku) nie potrafili wygrać dwóch edycji LM z rzędu. Ostatniego europejskiego hegemona powstrzymała Chelsea, na którą z uwagi na kiepskie wyniki w lidze nikt nie stawiał - a już zwłaszcza wtedy, gdy w pierwszej połowie meczu rewanżowego z Barceloną Guardioli czerwoną kartkę przy stanie 0:1 dla rywali zobaczył kapitan CFC, John Terry (1:1 w dwumeczu na tamtą chwilę). Co ciekawe, "The Blues" również zaliczyli spektakularny comeback w 1/8 finału - przegrali 1:3 w pierwszym meczu z Napoli, by w drugim spotkaniu wygrać 4:1 po dogrywce i przejść dalej. W tym turnieju już nie takie cuda się działy. Na tym etapie wszystko może się zdarzyć, a historia podobno lubi się powtarzać.

W tym sezonie Manchester kilkukrotnie pokazał, że jak chce, to może i potrafi grać nowocześnie i kombinacyjnie z pominięciem beznamiętnych wrzutek w pole karne. Sęk w tym, że robi to zdecydowanie zbyt rzadko, bo też zdecydowanie zbyt rzadko wychodzi na mecz w pełni zmobilizowany i głodny gry. Właśnie nastawienie powinno mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu meczu. Jeśli United nie przegrają tego meczu w szatni, może być różnie. Jeśli zaś dadzą złamać się presji, scenariusz może być tylko jeden.

Szanse na awans United mają niewielkie, ale czy nie warto się chociaż połudzić? Niewykluczone, że zostanie to okupione dużym rozczarowaniem, ale nawet to jest lepsze od obojętnego czekania na egzekucję. Jeżeli piłkarze wyjdą na mecz z takim nastawieniem, jak większość ich fanów, tj. "i tak nie wygramy, 0:3 bierzemy w ciemno", to gwarantuję, że awansu nie będzie, a i z odpadnięciem z twarzą może być różnie.

Tagi: Bayern Monachium, Ćwierćfinały, Felietony, Liga Mistrzów

Komentarze (10) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 2447

Napisz PW
dodano: 01.04.2014, 14:05, #10 Zwiń/Pokaż komentarz raf83 (2/3)

Zigi74 napisał:

A teraz popatrzmy na wygrany mecz z AV, tracimy pierwsi bramkę, potem odwracamy losy spotkania, aplikujemy 4 gole i co?

Komentarze w stylu, graliśmy z amatorami (ci amatorzy wiozą Chelsea), mieliśmy mnóstwo szczęścia bo gdyby Benteke trafił w piłkę, to by było...


odpowiem ci pytaniem na pytanie.
wiesz dlaczego z zespolami z miejsc 1-9 !!!! mamy tak niekorzystny stosunek bramek i zwyciestw???
bo u nich nie jest tak latwo strzelisc chocby jedna bramke jakich my strzelilismy 4 av.
jesli nie potrafisz dostrzec prostej zaleznosci chocby miedzy miejscami ktore zajmuja druzyny w tabeli to nie wiem jak mam ci to tlumaczyc.
obroncy aston villi zagrali w tym meczu jak amatorzy.czy sadzisz ze takiego gola strzelimy czelsi albo liverpoolowi??? odpowiedz jest prosta. dlatego ilosc strzelonych bramek w spotkaniach z pierwsza 4 to chyba cale dwie.na takie zespoly trzeba czegos wiecej niz wstrzelic pilke w pole karne i oczekiwac az kulawy z niewidomym sie machna.
powiedz zigi ile my juz tkakich dialogow przerabialismy.ile razy po zwyciestwie z ogorkami przekonywales ze to juz to ze koniec z kryzysem ze wychodzimy na prosta.zawsze wtedy mowilem.zwroc uwage na nasza gre na wysilek jaki musielismy wlozyc w zwyciestwo chocby z sunderalndem na klase przeciwnika poczekajmy na bardziej miarodajnych przeciwnikow.i zawsze konczylo sie to tak samo.
ja nie jestem wrogiem moyesa uwazam ze jest to za slaby trener na nasze aspiracje do tego bardzo mnie zrazil swoimi wypowiedziami niemal od samego poczatku, ale jesli zacznie osiagac wyniki adekwatne do nakladow i aspiracji to zamkne sie i nigdy nie napisze ani slowa.
tymczasem jestesmy gdzie jestemy i gramy jak gramy i jest to w glownej mierze wina moyesa.
zobacz więcej
Postów: 1218

Napisz PW
dodano: 01.04.2014, 13:05, #9 Zwiń/Pokaż komentarz Zigi74

Nederland napisał:

Tak, to typowe. Przegrywamy mecz - wina Moyesa (no, może jeszcze Cleverleya), piłkarze niewinni (a przy innej okazji i tak wyzwijmy ich od drewniaków), Moyes out


Nic bardziej trafnego.

Tak na marginesie, do tego, co poniżej fanie opisał Nederland dodam od siebie tak.

Przypominają mi się porażki z Everonem czy Totkami, oba przegrane na OT w dość kuriozalny sposób.

W owych meczach rywal strzelił nam bramki po ewidentnej winie naszych obrońców, głównie z kontry, przy czym Everton strzelił zwycięskiego farfocla, że głowa mała.

W miniony weekend ten sam Everton, który tak dobrze spisuje się w tym sezonie w lidze, wygrał 1:3 z Fullham również w kuriozalnych okolicznościach, bo dwie bramki, jakie tam zdobył, to był czysty przypadek, rzekłbym fart, piłka odbijała się od nóg kilku zawodników jak w grze w bilarda i szczęśliwym trafem wpada do bramki.

Skąd my to dobrze znamy?

A Olimpiakos nie strzelił nam w taki sposób gola, czy to była jedyna w tym sezonie, tak głupio stracona bramka?

Za ww. porażki oberwało się wyłącznie DM, piłkarzy to raczej mało kto winił.

A teraz popatrzmy na wygrany mecz z AV, tracimy pierwsi bramkę, potem odwracamy losy spotkania, aplikujemy 4 gole i co?

Komentarze w stylu, graliśmy z amatorami (ci amatorzy wiozą Chelsea), mieliśmy mnóstwo szczęścia bo gdyby Benteke trafił w piłkę, to by było...

A może gdyby Benteke był w drugiej połowie kryty dalej przez Jonesa, który z konieczności zagrał na prawej obronie, nie przez Vidića, to by nie było prawdopodobnie nawet jednej szansy dla AV na strzelenie gola, czy ktoś tak przez chwilę pomyślał?

Kilku ludzi pewnie tak pomyśli ale raf83 z uporem maniaka twierdzi, że mieliśmy tylko szczęście itp, itd, mecz wygrał się sam, bez udziału Moyesa, piłkarze to sami zrobili i za to należą się wyłącznie im brawa, szczególnie za rewanż 3:0 z Grekami.

Od dłuższego czasu na tej stronie nie widzę praktycznie żadnych fanatycznych obrońców Moyesa, tacy jak ja bulteriery z dystansem już patrzą na to co się dzieje w tym klubie a Ci, którym od początku Moyes popadł w niełaskę, gnoja go dalej ze zdwojona siłą.

To się nazywa prawdziwe kibicowanie, bycie prawdziwie obiektywnym.

Rozumiem te obawy przed dwumeczem z Bayernem bo wyniki i postawa naszych zawodników w meczach z Liverpoolem i City mówią same za siebie.

Nie mamy wielkich szans na ogranie Bayernu, nie mamy praktycznie żadnych argumentów, na papierze Bayern jest już w finale a może już z pucharem w ręku.

To jest futbol, to jest sport, trzeba wyjść na boisko, zostawić zdrowie, dać z siebie wszystko a na końcu zobaczyć, jaki był tego rezultat.

Jeżeli nasi gracze nie przestraszą się rywala w szatni, jeżeli nasz trener nie będzie powielał dalszych błędów, to jest szansa, że zagramy dobre zawody na OT a czy to się przełoży na korzystny wynik?

Pożyjemy, zobaczymy. Edytowano: 01 kwietnia 2014 roku, 13:11
zobacz więcej
Postów: 3214

Napisz PW
dodano: 01.04.2014, 12:51, #8 Zwiń/Pokaż komentarz red_devil_97

Machtal napisał:

red_devil_97


wieży


Wieże to możesz mieć w domu jak jesteś księciem, ale pewnie chodziło ci o "wierzy" ;)

Jeeeezu xD nie WIERZE że aż taki błąd zrobiłem hahaha
Postów: 2447

Napisz PW
dodano: 01.04.2014, 12:49, #7 Zwiń/Pokaż komentarz raf83 (2/3)

Nederland napisał:

Ja zapytam inaczej - skoro zawodnicy dotąd nie potrafili zebrać się w sobie nawet na derby, w większości z nich (a było ich 5 - zwycięstwo i 4 porażki) grając bez żadnej woli zwycięstwa, to dlaczego mieliby sami, bez pomocy menedżera czy sztabu szkoleniowego, wziąć się w garść?


obserwuje jak ten zespol niemal umiera na naszych oczach od 8 miesiecy z kazdym slabym meczem tracac wiare.
na poczatku sezonu kiedy zespol wierzyl w moyesa i jego metody to jeszcze to jako tako wygladalo (choc wtedy wydawalo mi sie ze wyglada slabo to z perspektywy czasu wydaje sie ze bylo duzo lepiej) potrafilismy powalczyc z zarsenalem u siebie z czelsi czy na wyjezdzie z liveroolem.
teraz nawet tak bez podjecia walki u siebie przegywamy gladko z city i liverpoolem a przeciez zespol wzmocnil od tej pory maty i powiedzmy ze wzmocnil fellaini.
a teraz wroce do meczu z olimpiakosem.
jestem pewien ze porazka i styl z "ogorkami" z pireusu zabolala i kibicow ale rowniez i pilkarzy.
ja bym to porownal do rannego zwierzecia ktore zrywa sie zeby reszta sil walczyc o zycie.
pilkarze wypowiadali sie przed meczem z olimpiakosem o tym jak sa wdzieczni kibicom za to ze nadal sa z nimi mimo takiej kompromitacji.
ta wdziecznosc pilkarze chcieli okazac grajac z maksymalnym zaangazowaniem i wkladajac w to maksimum serca.to tez widzielismy w trakcie meczu.jakze inny obrazek niz ten z pireusu i niemal przez caly sezon.
dlatego moim zdaniem to byl taki jednorazowy bodziec ,taki zryw dla kibicow i dla obrony wlasnej godnosci.
ja to widze w ten sposob.dla mnie moyes kompletnie nie panuje nad tym zespolem.kilku pilkarzy niemal otwarcie wypowiedzialo mu posluszenstwo a przeciez do nas nie dociera nawet promil tego co sie dzieje. wypowiedzi dla mediow sa najczesciej lagodniejsze niz to o czym pilkarze rozmawiaja w szatni czy na piwie.
ja nie mam wplywu na to czy moyes zostanie czy odejdzie, moge tylko napisac ze jest to zly wybor i potrzeba zmiany poki jest jeszcze co zbierac.
moge za rok wejsc na ta strone i napisac :a nie mowilem ?! zmarnowalismy rok a konsekwencje beda sie ciagnely latami a moge za rok napisac pomysliem sie racje mieli ci ktorzy wierzyli w moyesa.
i choc trudno w to uwierzyc wolabym to drugie rozwiazanie ale jakos nie widze aby to wszystko skonczylo sie dobrze dla moyesa i machesteru pod jego dowodztwem.

Nederland napisał:

Owszem, menedżer ma za zadanie zmotywować zespół, ale wbrew temu co niektórzy na tej stronie zdają się myśleć, ci piłkarze to profesjonaliści i naprawdę powinno się od nich wymagać, żeby nawet bez bezpośredniej dyrektywy trenera potrafili prosto kopnąć piłkę (aż mi się przypomina legendarne "Panie trenerze, w którą stronę mam kopnąć?") i wychodzili na boisko, chcąc w ogóle grać. No ludzie.

ale to sa tylko ludzie i tylko pilkarze.jesli widza ze maja slabego trenera ktory w dodatku niejednokrotnie podwazal ich umiejtnosci to moga zwatpic.
jestem pewnien ze na poczatku wierzyli w moyesa ale jak go blizej poznali to przestali wierzyc.
bo czy tych mi powiedziec ze ten zespol , ci pilkarze nagle sami przestali grac w pilke?? dwa miesiace przed rozpoczeciem nowych rozgrywek wygrali mistrzostwo z cuglach a teraz nie liczy sie z nimi nikt.stali sie posmiewiskiem a ich trener w wywiadach mowi o braku szczescia.
czy to przypadek z machester united po 20 latach nie zajmie miejsca na podium?? czy akurat w tym roku byl tak slaby i padlo na moyesa??
wierzyc mi sie nie chce.
ale moze bedzie nam dane przekonac sie o tym niebawem jak moyesa wyda ze 130 mln funtow na nowych pilkarzy.wymieni polowe kadry i bedzie mial swoj zespol ktory bedzie sluchal jego polecen.
czy wtedy nie bedziemy slyszec od poczatku ze zespol potrzebuje zgrania ze 6 nowych zawodnikow potrzebuje calego roku na polapanie ze w szkockim dialekcie??
powiem ci.od wrzesnia juz bedziemy bombardowni przez moyesa kolejnymi wymowkami a tymczasem czelsi liverpool i city znowu odjaca i pozostnaie nam moze walka o 4 miejsce z totkami i arsenalem.
wiec moze 3 rok to bedzie ten sezon.??
moze. wtedy dopiero skoncza sie wymowki i okaze sie ze krol jest nagi i potrzeba nowego.po 3 latach.
zobacz więcej
Postów: 9372

Napisz PW
dodano: 01.04.2014, 12:24, #6 Zwiń/Pokaż komentarz Karmel07
W tym sezonie już nie ma takiego szacunku do naszego klubu od przeciwników.. Przez słabe wyniki i przez to, że nawet beniaminek w Anglii może nas pokonać na Old Trafford już nie ma takiego respektu dla MU. Może za rok się to zmieni po przebudowie drużyny.
Postów: 1911

Napisz PW
dodano: 01.04.2014, 12:19, #5 Zwiń/Pokaż komentarz Mr.Ironic

red_devil_97 napisał:




wieży


Wieże to możesz mieć w domu jak jesteś księciem, ale pewnie chodziło ci o "wierzy" ;)
Postów: 1300

Napisz PW
dodano: 01.04.2014, 12:05, #4 Zwiń/Pokaż komentarz Nederland

napisał:

naszym problemem jest brak trenera a rewanz z olimpikosem to w moim mniemaniu przyklad kiedy pilkarze wzieli sprawy we wlasne rece.
wyszli i zniszczyli przeciwnika bez taktyki bez ceregieli roznica "masy ciala". tu z oczywistych wzgledow sie tak nie stanie i obwaiam sie ze sam doping kibicow to bedzie za malo.

Tak, to typowe. Przegrywamy mecz - wina Moyesa (no, może jeszcze Cleverleya), piłkarze niewinni (a przy innej okazji i tak wyzwijmy ich od drewniaków), Moyes out. Raz na jakiś czas uda nam się zagrać bardzo dobre spotkanie - Moyes nie ma z tym nic wspólnego, bo przecież skład i taktykę ustawił pewnie z tylnego fotela Ferguson, a piłkarze sami się zmobilizowali. Jak bardzo trzeba być zawistnym, żeby coś takiego insynuować?

O ile dobrze pamiętam, pod innym newsem napisałeś, że skoro Moyes nie potrafił zmotywować piłkarzy na inne mecze, nie wierzysz, że udało mu się to przed rewanżem z Olympiakosem. Ja zapytam inaczej - skoro zawodnicy dotąd nie potrafili zebrać się w sobie nawet na derby, w większości z nich (a było ich 5 - zwycięstwo i 4 porażki) grając bez żadnej woli zwycięstwa, to dlaczego mieliby sami, bez pomocy menedżera czy sztabu szkoleniowego, wziąć się w garść?

Owszem, menedżer ma za zadanie zmotywować zespół, ale wbrew temu co niektórzy na tej stronie zdają się myśleć, ci piłkarze to profesjonaliści i naprawdę powinno się od nich wymagać, żeby nawet bez bezpośredniej dyrektywy trenera potrafili prosto kopnąć piłkę (aż mi się przypomina legendarne "Panie trenerze, w którą stronę mam kopnąć?") i wychodzili na boisko, chcąc w ogóle grać. No ludzie.
zobacz więcej
Postów: 3214

Napisz PW
dodano: 01.04.2014, 11:23, #3 Zwiń/Pokaż komentarz red_devil_97
dobrze Nederland prawi :D

tak jak już wcześniej mówiłem, autobus w bramkę, nie dać sobie strzelić na OT(samemu trafiając po jakimś rożnym chociażby) i przynajmniej zremisować u nich ;)



raf83 napisał:

ale czy to nie sam moyes od poczatku sezonu w ten sposob obniza oczekiwnia??
"potrzebujemy 5-6 pilkarzy zeby zdobyc lige mistrzow"



ten nasz znakomity trener najpierw mówił że wieży że United wygra LM, potem jak zaczęło być jasne że się nie nadaje to dowalił tym tekstem co Ty wspomniałeś
Postów: 2447

Napisz PW
dodano: 01.04.2014, 08:54, #2 Zwiń/Pokaż komentarz raf83 (2/3)
wydaje mi sie ze taki tytul bylby doskonaly na felieton przed rewanzem z olimpiakosem :-)
nie bede sie powtarzal bo wszystko co mialem do napisania w tym temcie napisalem wczoraj dodam jedynie ze nie naleze do ludzi ktorzy oszukuja sami siebie.jesli nie widze tu szans na awans to nie beda sam przed soba udawal ze jest inaczej.moze to nie po kibicowsku ale juz tak mam.
naszym problemem jest brak trenera a rewanz z olimpikosem to w moim mniemaniu przyklad kiedy pilkarze wzieli sprawy we wlasne rece.
wyszli i zniszczyli przeciwnika bez taktyki bez ceregieli roznica "masy ciala". tu z oczywistych wzgledow sie tak nie stanie i obwaiam sie ze sam doping kibicow to bedzie za malo.

"Jeżeli piłkarze wyjdą na mecz z takim nastawieniem, jak większość ich fanów, tj. "i tak nie wygramy, 0:3 bierzemy w ciemno", to gwarantuję, że awansu nie będzie, a i z odpadnięciem z twarzą może być różnie."

ale czy to nie sam moyes od poczatku sezonu w ten sposob obniza oczekiwnia??
"potrzebujemy 5-6 pilkarzy zeby zdobyc lige mistrzow"
"postaramy sie sprawic newcastle problemy" ( na old trafford)
wiec wybacz ale jesli jest ktos kto ma zly wplyw na zawodnikow przez nieodpowiednie podejscia to nie kibice w polsce tylko "naczelny wodz" ktory jak dla mnie jest jakims krzywym odbiciem trenera united ,jakims niesmiesznym zartem.
jesli jest tak jak mi sie wydaje czyli moyes nie jest "tym jedynym" to jesli bayern moze go zwolnic to niech to zrobi tu i teraz dla dobra przede wszyskim tego klubu.
zobacz więcej
Postów: 1911

Napisz PW
dodano: 01.04.2014, 00:18, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Mr.Ironic
Popieram Nederlanda całkowicie. Nie mamy nic do stracenia. Jak marzymy osiągnąć w dobie kryzysu LM jak Chelsea to trzeba pokonać najlepszych i to najlepiej jak najszybciej. Drugi argument, który mnie cieszy ze walczymy z Niemcami to sprawdzenie na czym stoimi i ile nam brakuje do czołówki. I ostatni argument jest taki, że nie mamy aż takivh małych szans, Arsenal bardzo ładnie walczył z Bayernem i mieli szanse zrobić psikusa. Nie wierzę w Moyesa, ale wierzę w United, więc do boju moje kochane Diabełki!!!!
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.