CHAMPIONS 20 TIMES

QUIZ

Rozwiąż krótki quiz związany z Newcastle United i spotkaniami Czerwonych Diabłów z tym klubem. ROZWIĄŻ QUIZ

+ +2 - Seria trwa! Czerwone Diabły przechodzą do kolejnej rundy FA Cup

Relacje marsalis @25.01.2019, 23:29 | Przeczytano 727 razy

Seria trwa! Czerwone Diabły przechodzą do kolejnej rundy FA Cup

Wszyscy, którzy oczekiwali nudnego piątkowego spotkania z Pucharze Anglii, gdzie każdy gra na pół gwizdka i wystawia rezerwowy skład, z pewnością bardzo miło się rozczarowali. 

Arsenal 1:3 Manchester United, taki wynik wyświetlił się na tablicy w 100. minucie meczu w Pucharze Anglii. Dla kibiców Czerwonych Diabłów to chyba wymarzony początek weekendu.

Dobry był to mecz, naprawdę dobry. Świetne tempo, dużo walki, sędzia dawał grać. Oglądało się to naprawdę dobrze, nawet przez pierwsze 30 bezbramkowych minut. Nieco zaskakujące mogło się wydawać ustawienie na boisku, które wymyślił sobie dzisiaj Ole Gunnar Solskjær, z Romelu Lukaku pojawiającym się na prawym skrzydle i Jesse Lingardem na środku. Jak się jednak dość szybko okazało był to strzał w dziesiątkę. 

31 minuta Lukaku - Sánchez
33 minuta Lukaku - Lingard.

Belgijski napastnik popisał się dwiema naprawdę świetnymi piłkami w poszukiwaniu swoich partnerów, a ci pewnie zamienili je na gole. Manchester United grał szybkim kontratakiem, był zadziorny w odbiorze, wszystko świetnie grało. 

Aż do 43 minuty. Gdy już wydawało mi się, że nie będę miał się do czego doczepić po pierwszej połowie, nasza obrona niestety znów przysnęła, a Aubameyang z najbliższej odległości wpakował piłkę do praktycznie pustej bramki, dając Arsenalowi nadzieję na powrót do gry w tym spotkaniu. 

Zaniepokoić mógł początek drugiej części meczu. Osobiście miałem wrażenie, że część z zawodników MU jest dużo wolniejsza i bardziej zmęczona od przeciwników, co mogło być oczywiście pokłosiem wysoko zakładanego pressingu przez pierwsze 45 minut. Najbardziej przygasł Paul Pogba. Francuz zaczął mecz z wysokiego C i grał tak mniej więcej przez 15-20 minut. Potem do końca pierwszej połowy zniknął trochę z radarów, żeby na początku drugiej pojawić się na nich znowu. Niestety były momenty, w których widzieliśmy Pogbę ciężko truchtającego po boisku, jakby bez sił. Nie tylko Francuza dopadła zadyszka, właściwie do czasu wprowadzenia Marcusa Rashforda i Antony'ego Martiala można było stwierdzić, że spora część Czerwonych Diabłów nie nadąża. 

Szczęśliwie na chwilowa niedyspozycja nie trwała do końca meczu, Paul Pogba naładował swój akumulator i pociągnął akcję, po której padła bramka. Pogba strzela, Cech broni, Martial dobija. I chociaż można się zastanawiać, czy Pogba nie powinien wcześniej rozprowadzać piłki do Rashforda czy Martiala, to jednak należy cieszyć się z ostatecznego rezultatu akcji. 

Do końca meczu Manchester United miał już względną kontrolę nad przebiegiem boiskowych wydarzeń. Zawodnicy Arsenalu wydawali się być nieco zrezygnowani. 

Do spięcia pomiędzy zawodnikami obu drużyn doszło w 86 minucie, kiedy Marcus Rashford i Sead Kolašinac zwarli się głowami po jednym z wybić piłki na aut. Do całego zamieszania szybko podłączyli się Jesse Lingard, a także Granit Xhaka. Szybko zmieniło się to w przepychankę całych zespołów. Niestety w kierunku piłkarzy United poleciały z trybun przedmioty, co nie wystawia najlepszego świadectwa fanom "Kanonierów". 

Mecz trwał, jak wyżej zostało wspomniane, 100 minut, a to z powodu kontuzji Laurenta Koscielnego, którego przypadkowo nadepnął Romelu Lukaku. Francuski obrońca miał rozcięte okolice ucha, a także problemy z żuchwą. 

Manchester United w końcu przypomina drużynę, za którą tęskniliśmy i którą chcieliśmy oglądać. Pod wodzą nowego trenera mają już 8 wygranych spotkań z rzędu. Najpierw wszyscy mówili, że to kwestia łatwego terminarza, potem jednak przyszła wygrana z mocnym Tottenhamem. Dzisiaj dołożona została kolejna cegiełka w meczu z Arsenalem. Widać jak ewoluowała taktyka, jak swobodnie czują się zawodnicy na boisku. Ole Gunnar  Solskjær powoli może przyprawiać Eda Woodwarda o spory ból głowy. Człowiek, który miał być opcją tymczasową wyrasta na ulubieńca trybun, a wyniki i styl gry w pełni go bronią. Jeśli Czerwone Diabły utrzymają taką dyspozycję do końca sezonu trzeba będzie sprawę postawić jasno i przyznać, że Norweg jest poważnym kandydatem nie tylko na posprzątanie w klubie, ale także na budowanie czegoś swojego. 

Tagi: Alexis Sánchez, Anthony Martial, Arsenal, FA Cup, Jesse Lingard, Pierre-Emerick Aubameyang, Relacje z meczów, Zwycięstwo

Komentarze (1) Obserwuj Dodaj opinię

Postów: 7689

Napisz PW
dodano: 25.01.2019, 23:56, #1 Zwiń/Pokaż komentarz czerwona strona mr.sayd
Oglądałem ten mecz i United zagrało kawał dobrej piłki, Ole wie czego potrzebuje United i piłkarze wiedzą czego che ich trener...Ole powinien być faworytem na trenera United, to poprostu właściwy człowiek na właściwym miejscu i koniec kropka moi drodzy.

Pozdrawiam.
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.